Przejdź do treści Przejdź do menu głównego Przejdź do wyszukiwarki

Prawie 200 wystawców i rekordowa liczba odwiedzających podczas XIX edycji Piotrkowskich Targów „Pamiętajmy o ogrodach”. Święto pasjonatów ogrodnictwa i sadownictwa odbyło się na terenie parku przy zamku w Bykach.

targi_65.jpg

W niedzielę, 19 kwietnia, wszystkie drogi prowadziły do Piotrkowa na trwające tam targi ogrodnicze. To największa impreza w regionie, podczas której można było kupić sadzonki roślin i krzewów, dowiedzieć się wszystkiego o ich pielęgnacji, doradzić się specjalistów m.in. z zakresu aranżacji terenów zielonych czy produkcji rolniczej, zapoznać z nowinkami w sprzęcie ogrodniczo-sadowniczym, a także skosztować regionalnej żywności i posłuchać ludowej muzyki.

targi_66.jpg

W wydarzeniu, organizowanym przez piotrkowski oddział Ośrodka Doradztwa Rolniczego uczestniczyli m.in. marszałek Joanna Skrzydlewska, wicemarszałek Piotr Wojtysiak, a także radni sejmiku Adam Nowak i Jacek Sokalski.

targi_67.jpg

Dywany kwiatów i tłumy odwiedzających

To już 19. edycja targów i rekordowa pod względem zarówno liczby wystawców, jak i odwiedzających. Na terenie zabytkowego parku okalającego zamek w Bykach stawili się hodowcy i sprzedawcy nasion i roślin, zarówno ozdobnych, jak i jadalnych, a także producenci środków do ich pielęgnacji i ochrony oraz narzędzi i sprzętu ogrodniczego.

targi_70.jpg

Można tu kupić zarówno najnowsze odmiany drzewek owocowych, ale także te najstarsze. Były stoiska z meblami balkonowymi i ogrodowymi oraz ekologicznymi systemami grzewczymi. Targi to nie tylko miejsce handlu, ale przede wszystkim spotkań pasjonatów ogrodnictwa, więc nie mogło zabraknąć doradców m.in. hodowli i pielęgnacji roślin, aranżacji ogrodów czy balkonów, ale i produkcji rolnej.

targi_68.jpg

Najpiękniejsze stoisko targów

Piotrkowskie święto ogrodów to także konkursy dla wystawców: na najciekawsze stoisko targów oraz konkurs BHP w rolnictwie. W tym pierwszym komisja oceniała m.in. atrakcyjność eksponowanego towaru, jakość materiałów promocyjnych i informacyjnych i kreatywność aranżacji.

targi_69.jpg

Pierwsze miejsce zajęło Gospodarstwo Ogrodnicze Kazimierza Karpińskiego z gm. Aleksandrów w pow. piotrkowskim zachwycające bogatą ofertą roślin balkonowych. Drugą nagrodę otrzymało Gospodarstwo Ogrodnicze Tadeusza Feliniaka z gm. Zduńska Wola. Komisja doceniła różnorodność kwiatów rabatowych i balkonowych, a także nowości w postaci roślin zwisających, jak bambus trawiasty czy ample. Trzecie miejsce zajęła firma Korzeniewscy  z gm. Pleszew zajmująca się hodowlą roślin balkonowo-rabatowych.

targi_71.jpg

W konkursie  „Ciesz się zdrowiem, pracuj bezpiecznie” uczestnicy musieli wykazać się wiedzą z zakresu bezpieczeństwa pracy w gospodarstwie rolnym. Najlepszy okazał Maciej Wojnicki z gm. Wola Krzysztoporska, a kolejne miejsca zajęli Grzegorz Kulbat z gm. Sulejów i Małgorzata Woźnica z gm. Ręczno.

targi_72.jpg

Smacznie i regionalnie

Na odwiedzających targi oprócz strefy wystawców czekała też część z pyszną i lokalną żywnością, a także twórcy ludowi. Organizatorzy do udziału zaprosili aż 12 Kół Gospodyń Wiejskich m.in. z Woli Moszczenickiej, Paradyża, Paskrzyna, Kurowa, które przygotowały mnóstwo smakołyków. Byli też wytwórcy regionalnej żywności, czyli rzemieślniczych serów i chlebów, ryb wędzonych, przetworów owocowych, soków i miodów. Swoje stoiska mieli również twórcy ludowi. Można było nie tylko kupić unikatowe pamiątki związane z kulturą ludową Łódzkiego m.in. piękne haftowane serwety, ale i porozmawiać o ich twórczości.

targi_73.jpg

Obowiązkowym punktem targów są też występy artystyczne. W tym roku zaśpiewali i zagrali: Z Golesz Orkiestra i Zespół Ludowy Ziemi Piotrkowskiej Piotrkowianie.

kw/fot. M. Tuliński

   

ŁKS w dramatycznych okolicznościach uległ na wyjeździe GKSo-wi Tychy. Łodzianie prowadzili 2:1, żeby ostatecznie przegrać 2:3.

Na początku Tyszanie przeważali i już w 11. minucie objęli prowadzenie. Po dośrodkowaniu Machowskiego na dalszy róg, Aleksander Bobek obronił strzał Barańskiego, ale był bezradny przy dobitce Juliana Keblingera, który „główką” umieścił piłkę w siatce. Poza tym do przerwy niewiele się działo.

Dwanaście minut po przerwie po rzucie rożnym Sebastian Rudol uderzył z woleja. Jego strzał obrobił Mądrzyk, ale świetnie zachował się Fabian Piasecki, dobijając futbolówkę i było 1:1.

W 66. minucie po akcji Serhija Krykuna, główkował Piasecki, ale piłka przeleciała obok słupka. GKS odpowiedział rogalem Szpakowskiego, ale i tu piłka minimalnie nie trafiła  światło bramki.

W 73. minucie akcję przeprowadził Bastien Toma, podał do Piaseckiego, który po kapitalnym rajdzie strzałem w dalszy róg pokonał Mądrzyka i ŁKS objął prowadzenie. Dla napastnika Łodzian to dziesiąty gol w tym sezonie.

Niedługo ŁKS cieszył się z prowadzenia. Minutę później dośrodkowanie Listkowskiego wykorzystał z bliskiej odległości Tymoteusz Reguła i było 2:2.

Na trzy minuty przed końcem, akcję przeprowadził Łysiak, który podał do Szpakowskiego. Pomocnik gospodarzy strzelił z 15 metrów, zdobywając gola na wagę trzech punktów.

Regionalna kuchnia Łódzkiego jest nie tylko smaczna, ale i szlachetna, bo pomaga Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy. Jedną z tegorocznych aukcji Urzędu Marszałkowskiego Województwa Łódzkiego było wspólne gotowanie zalewajki opoczyńskiej z Arturem Bagieńskim, członkiem zarządu województwa. Wygrał ją Piotr Anuszczyk z Łodzi, który tradycyjną zupę przygotowywał razem z rodziną.

zalewajka.jpg

Wspólne gotowanie opoczyńskiej zalewajki odbyło się w izbie ludowej w Bielowicach w pow. opoczyńskim. Tajemnice jej smaku zdradziły twórczynie ludowe: Zofia i Agnieszka Pacan, Katarzyna Wągiel, Marianna Rzepka i Bożena Dulnikiewicz. Dla rodziny pana Piotra przygotowały też warsztaty z plastyki obrzędowej regionu opoczyńskiego.

zalewajka_1.jpg

Królowa zup

- Zalewajka jest smaczna, zdrowa, bez żadnych konserwantów. To taka tradycyjna zupa, z dawien, dawna tu z opoczyńskiego. Jest bardzo popularna dlatego, że jest dobra, sycąca i szybko się ją gotuje – mówi Zofia Pacan. Jak dodaje, sekretem smaku opoczyńskiej zalewajki jest przede wszystkim domowy zakwas.

zalewajka_2.jpg

Taki też został użyty w sobotę, 18 kwietnia w Bielowicach, gdy zupę przygotowywali pan Piotr z rodziną oraz wicemarszałek Artur Bagieński. Było wspólne obieranie i krojenie ziemniaków, cebuli oraz kiełbasy i boczku, które potem zostały podsmażone, było gotowanie gara zupy na dawnej kuchni opalanej drewnem, a potem degustacja pysznej zalewajki.

zalewajka_3.jpg

 - To jest dla nas zaszczyt, bo uważamy, że zalewajka jest królową zup. Myślę, że taki przepis zostanie w głowie na zawsze. Myślę, że staniemy się ambasadorami tej zalewajki. Druga ważna dla mnie rzecz jest taka, że biorą w gotowaniu biorą udział nasze dzieci. Można mówić o dumie, o patriotyzmie, a można go po prostu spróbować – mówi Piotr Anuszczyk.

zalewajka_5.jpg

Czar dawnej wiejskiej chaty

Sobotnie gotowanie zalewajki było dla rodziny pana Piotra, jak podróż w czasie, bo wszystko odbywało się w regionalnej izbie ludowej pełnej oryginalnych i niemal zabytkowych mebli i sprzętów. To muzeum etnograficzne stworzone przez panią Zofię na terenie jej rodzinnej posesji.

zalewajka_4.jpg

Jest tu prezentowane wyposażenie dawnej wiejskiej chaty – jest łóżko z pierzynami, stary kredens, kuchnia z fajerkami, drewniane ławy i krosno. Pomieszczenie zostało udekorowane przepięknym rękodziełem i dawnymi pamiątkami rodzinnymi np. zdjęciami. Są tu ręcznie haftowane obrusy, serwety, kolorowe palmy i bukiety kwiatów z bibuły czy widowiskowe pająki.

zalewajka_6.jpg

Gdy zalewajka się gotowała, twórczynie przeprowadziły dla gości warsztaty robienia kwiatów z bibuły i opoczyńskiej wycinanki, do czego używały ok. 150-letnich nożyc służących kiedyś do strzyżenia owiec.

zalewajka_8.jpg

Wspólnie dla chorych dzieci

W czasie 34. finału WOŚP Łódzkie wystawiło na aukcję 18 unikatowych przedmiotów i wydarzeń związanych z regionem. Artur Bagieński, który pochodzi z powiatu opoczyńskiego, zdecydował się pokazać piękno lokalnej tradycji. – Zalewajka to niby prosta zupa, ale jest smaczna i warto, żebyśmy tę tradycję przekazywali kolejnym pokoleniom - podkreśla.  

zalewajka_7.jpg

W sumie we wszystkich licytacjach UMWŁ udało się uzbierać ponad 13 tys. złotych na diagnostykę i leczenie chorób przewodu pokarmowego u najmłodszych pacjentów.

kw/fot. T. Grala

W derbach Łodzi, których stawką jest udział w finale I ligi kobiet, ŁKS pokonał Widzew 78:74 . W rywalizacji do dwóch zwycięstw  ełkaesianki prowadzą 1:0. Kolejny mecz za tydzień.

Przed spotkaniem wręczono wyróżnienia za sezon zasadniczy, W najlepszej piątce sezonu znalazła Anna Krawiec, podkoszowa ŁKS, najlepszym trenerem -  szkoleniowiec łódzkiej drużyny Piotr Zych.

Początek spotkania był wyrównany. Końcówka pierwszej kwarty należała jednak do ŁKS, który po akcji pod koszem w 8. minucie Anny Krawiec prowadził 24:15. To był kapitalny początek w wykonaniu tej zawodniczki, która w pierwszej odsłonie zdobyła dziesięć oczek.

Widzewiankom szybko udało się zbliżyć do rywala – w 12. minucie po trafieniu Dominiki Mazurek było już tylko 26:25 dla ełkaesianek. W kolejnych minutach panie grały praktycznie kosz za kosz. Po ostatniej akcji Krawiec, gospodynie zeszły na przerwę z czteropunktowym prowadzeniem.

Po zmianie stron warunki dyktował ŁKS, który po dziesięciopunktowej serii prowadził w 23. minucie 56:42. Dzieła zniszczenia dopełniał celną trójką Patrycja Kaczor i gospodynie zakończyły trzecią odsłonę z szesnastopunktowym prowadzeniem 66:50.

W ostatniej odsłonie byliśmy świadkami pościgu Widzewianek, które na niespełna pięć minut przed końcem po celnym lay-upie Nikoli Chałupki zmniejszyły prowadzenie ŁKS do ośmiu oczek (72:64). Pościg trwał dalej i na dwie minuty przed końcem był już remis (po 74). Skuteczne wejście pod kosz Magdaleny Szkop znów dało prowadzenie ŁKS. W kolejne akcji Widzew stracił piłkę, a Szkop po skutecznej kontrze dobiła rywalki, dając wygraną ŁKS.

ŁKS – Widzew 78:74 (26:21, 20:21, 20:8, 12:24)

fot. Piotr Wajman