Prace na drodze wojewódzkiej nr 716 na odcinku Będzelin – Pogorzałe Ługi wchodzą w końcową fazę. Modernizacja obejmuje blisko 2,5 kilometra trasy i znacząco poprawi standard wojewódzkiej drogi.

Zakres robót obejmuje wymianę warstw asfaltowych, co przekłada się na lepszy komfort jazdy oraz większe bezpieczeństwo użytkowników. W ramach inwestycji wykonano także umocnienie poboczy, profilowanie rowów odwadniających oraz nowe oznakowanie – zarówno pionowe, jak i poziome.

Wartość inwestycji wynosi blisko 1,5 mln zł i została sfinansowana z budżetu Województwa Łódzkiego. Zakończenie prac planowane jest w połowie lipca bieżącego roku.

Modernizowany odcinek znajduje się na terenie powiatu tomaszowskiego w województwie łódzkim. Realizacja zadania stanowi element systematycznej poprawy infrastruktury drogowej w regionie, wpływając na bezpieczeństwo oraz płynność ruchu na trasie.
Agnieszka Lubiatowska, foto: Piotr Wajman
Nauczyciel, kompozytor, aranżer, gitarzysta, perfekcjonista i rekordzista, jeżeli chodzi o liczbę wydanych publikacji – albumów z kompozycjami i opracowaniami, z których korzystają uczniowie szkół muzycznych nie tylko w Polsce. Mirosław Drożdżowski z Wolborza w pow. piotrkowskim to też pierwszy muzyk, który na gitarę solo opracował komplet pieśni Fryderyka Chopina.

Mirosław Drożdżowski na swoim koncie ma już 130 zbiorów gitarowych – gdy je rozkłada, zajmują cały pokój. To jego własne kompozycje, ale i opracowania muzyki z różnych epok i różnych twórców – Bacha, Lutosławskiego, Paderewskiego, Chopina, a także zespołów Queen czy Abba. Wszystkie są bardzo cenną pomocą naukową dla gitarzystów, począwszy od najmłodszych adeptów tej sztuki.

W kolejce na druk czeka najnowsza publikacja – „Melodie u źródeł”. To pieśni regionu piotrkowskiego na gitarę. Opracowanie powstało na bazie materiału zgromadzonego przez Daniela Baranowskiego z Zespołu Ludowego Ziemi Piotrkowskiej Piotrkowianie, który znalazł się na najnowszej płycie Piotrkowian, czyli „A jak jo wyskoce”. To liczące nawet 100 i więcej lat pieśni ludowe, które dzięki panu Mirosławowi będzie można zagrać też na gitarze.

Rekord publikacji
Mirosława Drożdżowskiego nikomu nie trzeba przedstawiać w Piotrkowie, Tomaszowie czy Bełchatowie. Tu ma swoich wychowanków – uczniów i absolwentów klas gitarowych w Państwowej Szkole Muzycznej I i II stopnia im. I.J. Paderewskiego w Piotrkowie Trybunalskim, Państwowej Szkole Muzycznej I i II stopnia im. Tadeusza Wrońskiego w Tomaszowie Mazowieckim i w Państwowej Szkole Muzycznej I stopnia w Bełchatowie. Pod jego skrzydłami akordów uczyli się m.in. Piotr Przedbora, Bartłomiej Marusik, Michał Urbański czy Oskar Strukiel-Piotrowski, laureaci licznych nagród i wyróżnień w konkursach krajowych i zagranicznych. Zna go tak naprawdę bardzo wielu uczniów innych szkół muzycznych, bo uczą się z jego opracowań – zarówno kompozycji własnych, jak i gitarowych aranżacji utworów znanych muzyków.

Chopin na gitarę
To jak, przyznaje, jego nałóg – codziennie siada i tworzy. - Zawsze miałem inklinacje do pisania, do improwizacji, bo kompozycja rodzi się często z improwizacji, tworzyłem je już w szkole średniej i jako kilkunastoletni chłopak robiłem aranżacje utworów Bacha. To był mój wewnętrzny impuls, nikt mnie do tego nie zmuszał – opowiada. Jak dodaje, na poważnie i regularnie aranżacjami i ich wydawaniem zajmuje się od 2000 roku. To głównie kompozycje i aranżacje dydaktyczne, ale bardzo często zdarza się, że pan Mirosław słyszy swoje utwory podczas koncertów w ramach konkursów w szkołach muzycznych w całym kraju. W dorobku ma też wydania zagraniczne np. niemieckie.

Na okładkach wydawnictw można znaleźć głównie nazwiska kompozytorów muzyki poważnej, ale są i twórcy rockowi czy autorzy muzyki pop. Tu Bach spotyka się z Freddym Mercurym, a pieśni Moniuszki z największymi przebojami brytyjskiej grupy „The Shadows”.
Oprócz największej liczby publikacji ma też inną palmę pierwszeństwa – to opracowanie pieśni Fryderyka Chopina na gitarę solo. - To jest ponad dwadzieścia pieśni, oryginalnie skomponowanych na wokal i fortepian – mówi. Na towarzyszącej publikacji płycie, tak jak na wielu innych, utwory wykonuje Marek Ulański z Łodzi.
Takich perełek w jego twórczości jest więcej, to m.in. wersja na gitarę utworów Napoleona Ordy, polskiego kompozytora, pianisty i rysownika, przyjaciela Chopina. - To jest unikat w Polsce, bo tego nikt nie zrobił – podkreśla.

Honorowy profesor
Mirosław Drożdżowski dziś mieszka w Wolborzu, ale pochodzi z Pabianic. Jak opowiada, wychował się z muzyką. – Dziadek grał na skrzypcach, był w Zelowie wziętym skrzypkiem, wujkowie i bracia też grali – wspomina.
On sam, zgodnie z piosenką Karin Stanek, wybrał gitarę. – Dla mnie takim „zapalnikiem” był Czesław Niemen, jego muzyka i zespoły. W latach 70-tych grałem dużo jego utworów, ale w końcu trzeba było się wziąć za coś poważniejszego, czyli wziąłem się za gitarę klasyczną – opowiada.

Jest absolwentem Akademii Muzycznej im. Grażyny i Kiejstuta Bacewiczów w Łodzi w klasie gitary pod kierunkiem profesora Jerzego Nalepki. Sam też ma tytuł honorowego Profesora Oświaty. To wyróżnienie przyznawane przez Ministerstwo Oświaty osobom wyróżniającym się osiągnięciami dydaktycznymi i wychowawczymi.
Jak przyznaje muzyka go w żaden sposób nie ogranicza. - Mimo, że gram i kocham klasykę, nie stronię od muzyki rozrywkowej, rockowej. Biorę też do ręki gitarę elektryczną, ale również i akustyczną – zaznacza. Dowodem jest doświadczenie zdobywane z zespołami rockowymi, jeszcze za czasów studenckich. Współpracował wtedy m.in. z łódzkimi grupami Anex, Alter Ego czy Mrowisko. W ostatnich latach skomponował muzykę do wierszy Witolda Stawskiego i Aleksandry Fidziańskiej z piotrkowskiej, poetyckiej grupy „Przeznaczenie”.

Po pierwsze uczeń
Z gitarą się praktycznie nie rozstaje – pracuje codziennie, po kilka godzin przeznaczając na zapisy, które będą podstawami kolejnych publikacji. W ten sposób odkrywa wiele utworów muzyki klasycznej i uzupełnia braki w fachowej literaturze gitarowej. Jak podkreśla, robi to z pasji i dla swoich uczniów: – Zawsze na pierwszym planie jest uczeń, bo ja przede wszystkim jestem pedagogiem.
kw/fot. P. Wajman
Długi majowy weekend w województwie łódzkim zapowiada się jako wyjątkowy czas, w którym region staje się otwartą przestrzenią kultury, rekreacji i spotkań z naturą. Od pałacowych ogrodów i historycznych muzeów, przez miejskie wydarzenia, aż po rzeki, lasy i małe, często nieoczywiste miejsca. Majówka w Łódzkiem pozwali odkrywać region w wielu wymiarach i we własnym tempie.

Jednym z najważniejszych punktów pozostaje zespół pałacowo-ogrodowy w Nieborowie oraz romantyczna Arkadia. W dniach od 1 do 3 maja wszystkie obiekty dostępne są w godzinach 10:00–18:00.

Zwiedzający mogą spacerować po historycznych ogrodach, odwiedzić pałac i Świątynię Diany oraz zobaczyć Manufakturę Majoliki.

W Kutnie majówka ma charakter bardziej miejski i wydarzeniowy. Centralnym punktem jest Pałac Saski, a najważniejszym wydarzeniem pozostaje Festiwal Saski pn. „Król i jego rzemieślnicy”– widowiskowa podróż do epoki saskiej, w której historia łączy się z ogrodami, muzyką i rekonstrukcjami.

W Zgierzu i Zduńskiej Woli majówka ma bardziej lokalny charakter, pikniki, koncerty i wydarzenia w parkach tworzą atmosferę bliskości i wspólnego świętowania.
1 maja w Centrum Kultury Dziecka przy ul. ks. Sz. Rembowskiego 17 w Zgierzu odbędzie się „Bajkowa Majówka w Ogrodzie CDK” – rodzinne wydarzenie plenerowe w godzinach 17:00–21:00, z bezpłatnym wstępem. To propozycja skierowana do najmłodszych i rodzin, łącząca animacje, zabawy i atmosferę wiosennego świętowania w ogrodzie.
2 maja miasto włącza się w obchody Dnia Flagi. O godzinie 10:00 rozpocznie się Defilada Patriotyczna ulicami Zgierza. Uczestnicy wyruszą spod Komendy Hufca ZHP przy ul. Długiej 29, a następnie przejdą przez centrum miasta – ulicami Długą, pl. Jana Pawła II, P. Skargi i Parzęczewską – aż do kościoła przy ul. Parzęczewskiej 70. Wydarzenie ma charakter uroczysty i symboliczny, podkreślający świąteczny wymiar majówki.
3 maja Zgierz zaprasza na Otwarcie Sezonu Motocyklowego. Wydarzenie potrwa od 12:00 do 18:00 i obejmie paradę motocykli ulicami miasta – od ul. Sienkiewicza, przez centrum, aż po pl. Kilińskiego i MOSiR przy ul. Wschodniej 2. Finałem będzie piknik rodzinny „Bezpieczna Droga”, łączący rekreację z edukacją i integracją mieszkańców.

Z kolei Sieradz zaprasza nad rzekę Warta, gdzie bulwary i tereny zielone stają się przestrzenią spacerów, rowerów i spokojnego odpoczynku, ale majówka to nie tylko spacery nad rzeką, ale też dodatkowe wydarzenia, które wydłużają świąteczny klimat. W mieście i okolicy zaplanowano majówkowe animacje na Rynku (4 maja w godz. 14:00–16:00), relaks nad Jeziorskiem z rodzinnymi biesiadami przy muzyce na żywo.
Majówka to także czas ruchu. Jedną z ciekawszych propozycji może być trasa rowerowa z Łodzi przez Ksawerów, Pabianice, dalej przez Chechło Pierwsze i Chechło Drugie, następnie Dobroń aż do Kolumny.
Kolumna nie jest przypadkowym celem. To miejsce o spokojnym, zielonym, niemal uzdrowiskowym charakterze. Willowa zabudowa i las tworzą klimat odpoczynku, a dodatkowym atutem jest stacja Łódzka Kolej Aglomeracyjna, dzięki której można wrócić do Łodzi z rowerem, bez logistycznego napięcia.

Majówka w skansenie
Majówka w regionie łódzkim nie musi oznaczać tłumów i pośpiechu, bo czasem wystarczy krótka podróż, by znaleźć się w miejscu, gdzie tradycja spotyka się z naturą, a historia naprawdę ożywa. Takim miejscem jest Skansen w Maurzycach, jedna z najciekawszych atrakcji kulturowych w okolicach Łowicza, która podczas majowego weekendu zamienia się w tętniące życiem centrum ludowej kultury.

W dniach 1–3 maja 2026 roku Muzeum w Łowiczu zaprasza na Majówkę w skansenie w Maurzycach , to wydarzenie, które idealnie wpisuje się w klimat długiego weekendu. To propozycja dla tych, którzy chcą na chwilę zwolnić, odpocząć na świeżym powietrzu i jednocześnie zanurzyć się w barwny świat tradycji regionu łowickiego.

Otoczenie drewnianych chałup, zieleni i wiejskiego krajobrazu tworzy niepowtarzalną atmosferę, w której każdy dzień majówki nabiera wyjątkowego charakteru. Na odwiedzających czeka nie tylko zwiedzanie skansenu z przewodnikiem, ale także spotkania z rękodziełem, muzyką ludową i dawnymi zwyczajami, które dziś można zobaczyć już tylko w takich miejscach.
To właśnie tutaj można własnoręcznie spróbować tradycyjnych technik, od wikliniarstwa, przez wycinankę łowicką, po haft koralikowy, a także zobaczyć, jak wyglądały codzienne prace na wsi, jak choćby sadzenie ziemniaków. Nie zabraknie również muzycznych akcentów, pieśni przy kapliczce czy pokazy lokalnego folkloru pozwolą poczuć prawdziwego ducha regionu.
Majówka w Maurzycach to świetny pomysł na jednodniową wycieczkę z Łodzi i okolic, ale także na dłuższy rodzinny wypad. Kameralna przestrzeń, bogaty program i autentyczność sprawiają, że każdy i to niezależnie od wieku znajdzie tu coś dla siebie.
Jeśli więc szukasz miejsca na majówkowy odpoczynek w regionie łódzkim, które łączy relaks, edukację i kontakt z kulturą, Maurzyce zdecydowanie powinny znaleźć się na Twojej liście. To wydarzenie, które nie tylko pozwala miło spędzić czas, ale też zostawia po sobie coś więcej, wspomnienia i inspirację do odkrywania lokalnych tradycji.

Pilica, SUP-y, natura
Ważnym elementem aktywnej majówki jest Tomaszów Mazowiecki i dalsze odcinki rzeki Pilicy. Już pod koniec kwietnia sezon ruszył pełną parą, na wodzie pojawiły się nie tylko kajaki, ale także i coraz popularniejsze SUP-y.
Jak mówi Joanna Nowak, która zaprasza do spróbowania tej formy aktywności, Pilica daje coś więcej niż tylko ruch:
– To moment, w którym ludzie naprawdę się zatrzymują. Młodzież odkłada telefony, bo musi złapać równowagę, a dorośli nagle przestają się spieszyć. SUP nie wymaga doświadczenia, wymaga tylko chęci, żeby być na wodzie.
Do wyboru są dwie trasy – krótsza, około 11 km z Mysiakowca do Myślakowic Kolonii, oraz dłuższa, około 20 km z Inowłodza. Rzeka jest spokojna i szeroka, a jej brzegi zamieszkują: łabędzie, czaple siwe i kaczki krzyżówki, które nadają temu miejscu naturalny rytm.

RetroMajówka nad Pilicą
Równolegle działa Skansen Rzeki Pilicy, który 2 maja organizuje „RetroMajówkę”. W godzinach 12:00–18:00 odbywa się tam wydarzenie inspirowane PRL-em – z wystawą, koncertami, warsztatami, animacjami, ogniskiem i pokazami ratownictwa. Finałem jest koncert zespołu „Gadowska z Gachami”.
Las Możliwości i życie w rytmie slow
Nieco inaczej majówkę można zaplanować w Kolonii Łobudzice, gdzie powstał ośrodek Patyki – Las Możliwości.
To miejsce stworzyły dwie kobiety, które zrealizowały swoją wizję przestrzeni wypoczynku dzięki wsparciu środków unijnych pozyskanych z Urzędu Marszałkowskiego. Ich pomysł od początku był prosty, ale ambitny by stworzyć przestrzeń, w której człowiek nie „zalicza atrakcji”, tylko naprawdę odpoczywa.

Dziś Patyki to las, przestrzeń i woda w jednym rytmie. Woda nie jest tu dodatkiem, jest częścią krajobrazu, która uspokaja i porządkuje całe doświadczenie miejsca. Raz odbija światło, innym razem znika między drzewami, ale stale buduje klimat wyciszenia.

Jak mówią właścicielki, najważniejsze jest to, że ludzie tu zwalniają. Nie planują dnia co do minuty, tylko pozwalają, żeby miejsce prowadziło ich samo.

Na gości czekają: leśne spa, aerial joga, siłownia, strefy odpoczynku i aktywności, woda, sup-y ale warto podkreślić, że wszystko dzieje się w rytmie natury. Las i woda nie są tłem, a głównymi bohaterami.
Miejsca, które warto zobaczyć
Warto także wyruszyć poza główne trasy. Stary Sławoszew i znajdująca się tam Kaplica Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Starym Sławoszewie to miejsce symboliczne i spokojne, idealne na chwilę zatrzymania. Dla miłośników miejskiego rytmu pozostaje Łódź ze swoimi atrakcjami: basenami, parkami, kinami, wyjątkowymi kamienicami czy kuchnią.
Radomsko – majówka w ruchu
Radomsko przygotowało swoją propozycję na aktywną majówkę.
1 maja to Rodzinny Rajd Rowerowy, piknik, ognisko, MOSiR Power Challenger oraz joga na świeżym powietrzu. 2 maja to turniej łuczniczy, seanse saunowe i turnieje dla seniorów. To propozycja dla tych, którzy chcą spędzić majówkę w ruchu, rywalizacji i z dobrą energią.

Majówka to czas, kiedy każdy może wybrać to, co najbliższe jego zainteresowaniom lub potrzebom, najważniejsze, żeby naprawdę odpocząć; czasem aktywnie, a czasem leniwie według upodobań.


Agnieszka Lubiatowska, foto: M. Romanik, A. Kostkowski, J. Nowak, S. Sołtyszewski.
Miliony przewiezionych pasażerów i przejechanych kilometrów. To bilans pierwszych trzech miesięcy 2026 roku w Łódzkiej Kolei Aglomeracyjnej. Miesiąc za miesiącem ŁKA pobija kolejne rekordy, które świadczą o zaufaniu podróżnych.
Od początku roku z usług Łódzkiej Kolei Aglomeracyjnej skorzystały 3 100 000 pasażerów. To najlepszy wynik w niemal 12-letniej historii regionalnego przewoźnika. Liczba podróżnych w stosunku do tego samego okresu w ubiegłym roku wzrosła o 7%. W styczniu ŁKA przewiozła 1 032 000 osób, w lutym 896 000 osób, a w marcu 1 172 000.
Padł też rekord Kolejowej Komunikacji Autobusowej. Tylko w marcu z bezpłatnego transportu autobusami do i ze stacji kolejowych skorzystało aż 90 000 pasażerów. Obecnie istnieje już 14 linii KKA, które umożliwiają mieszkańcom mniejszych miejscowości podróż do najbardziej oddalonych zakątków województwa. Rozkład jazdy autobusów skoordynowany jest z godzinami przyjazdu i odjazdu pociągów, co zapewnia szybkie i sprawne przesiadki, bez długiego oczekiwania na stacji. Największą popularnością w ostatnich miesiącach cieszyła się linia ŁA1 łącząca Łask z Zelowem i Szczercowem.

Pierwszy kwartał roku to również rekordy pracy eksploatacyjnej. Pociągi ŁKA przejechały w sumie 2 475 000 pociągokilometrów, docierając do ponad 200 stacji w regionie i poza nim. To o 13% więcej niż w analogicznym okresie w ubiegłym roku. Najwięcej pasażerów korzystało ze stacji Łódź Fabryczna, Łódź Widzew, Łódź Kaliska i Łódź Żabieniec oraz Koluszki i Zgierz.
Szczegółowy rozkład jazdy pociągów i autobusów Łódzkiej Kolei Aglomeracyjnej można znaleźć na stronie lka.lodzkie.pl.
ms