Łódzkie z pasją. Chłopak z gitarą, który przełożył na nią nawet pieśni Chopina
czwartek, 23 kwietnia 2026Nauczyciel, kompozytor, aranżer, gitarzysta, perfekcjonista i rekordzista, jeżeli chodzi o liczbę wydanych publikacji – albumów z kompozycjami i opracowaniami, z których korzystają uczniowie szkół muzycznych nie tylko w Polsce. Mirosław Drożdżowski z Wolborza w pow. piotrkowskim to też pierwszy muzyk, który na gitarę solo opracował komplet pieśni Fryderyka Chopina.

Mirosław Drożdżowski na swoim koncie ma już 130 zbiorów gitarowych – gdy je rozkłada, zajmują cały pokój. To jego własne kompozycje, ale i opracowania muzyki z różnych epok i różnych twórców – Bacha, Lutosławskiego, Paderewskiego, Chopina, a także zespołów Queen czy Abba. Wszystkie są bardzo cenną pomocą naukową dla gitarzystów, począwszy od najmłodszych adeptów tej sztuki.

W kolejce na druk czeka najnowsza publikacja – „Melodie u źródeł”. To pieśni regionu piotrkowskiego na gitarę. Opracowanie powstało na bazie materiału zgromadzonego przez Daniela Baranowskiego z Zespołu Ludowego Ziemi Piotrkowskiej Piotrkowianie, który znalazł się na najnowszej płycie Piotrkowian, czyli „A jak jo wyskoce”. To liczące nawet 100 i więcej lat pieśni ludowe, które dzięki panu Mirosławowi będzie można zagrać też na gitarze.

Rekord publikacji
Mirosława Drożdżowskiego nikomu nie trzeba przedstawiać w Piotrkowie, Tomaszowie czy Bełchatowie. Tu ma swoich wychowanków – uczniów i absolwentów klas gitarowych w Państwowej Szkole Muzycznej I i II stopnia im. I.J. Paderewskiego w Piotrkowie Trybunalskim, Państwowej Szkole Muzycznej I i II stopnia im. Tadeusza Wrońskiego w Tomaszowie Mazowieckim i w Państwowej Szkole Muzycznej I stopnia w Bełchatowie. Pod jego skrzydłami akordów uczyli się m.in. Piotr Przedbora, Bartłomiej Marusik, Michał Urbański czy Oskar Strukiel-Piotrowski, laureaci licznych nagród i wyróżnień w konkursach krajowych i zagranicznych. Zna go tak naprawdę bardzo wielu uczniów innych szkół muzycznych, bo uczą się z jego opracowań – zarówno kompozycji własnych, jak i gitarowych aranżacji utworów znanych muzyków.

Chopin na gitarę
To jak, przyznaje, jego nałóg – codziennie siada i tworzy. - Zawsze miałem inklinacje do pisania, do improwizacji, bo kompozycja rodzi się często z improwizacji, tworzyłem je już w szkole średniej i jako kilkunastoletni chłopak robiłem aranżacje utworów Bacha. To był mój wewnętrzny impuls, nikt mnie do tego nie zmuszał – opowiada. Jak dodaje, na poważnie i regularnie aranżacjami i ich wydawaniem zajmuje się od 2000 roku. To głównie kompozycje i aranżacje dydaktyczne, ale bardzo często zdarza się, że pan Mirosław słyszy swoje utwory podczas koncertów w ramach konkursów w szkołach muzycznych w całym kraju. W dorobku ma też wydania zagraniczne np. niemieckie.

Na okładkach wydawnictw można znaleźć głównie nazwiska kompozytorów muzyki poważnej, ale są i twórcy rockowi czy autorzy muzyki pop. Tu Bach spotyka się z Freddym Mercurym, a pieśni Moniuszki z największymi przebojami brytyjskiej grupy „The Shadows”.
Oprócz największej liczby publikacji ma też inną palmę pierwszeństwa – to opracowanie pieśni Fryderyka Chopina na gitarę solo. - To jest ponad dwadzieścia pieśni, oryginalnie skomponowanych na wokal i fortepian – mówi. Na towarzyszącej publikacji płycie, tak jak na wielu innych, utwory wykonuje Marek Ulański z Łodzi.
Takich perełek w jego twórczości jest więcej, to m.in. wersja na gitarę utworów Napoleona Ordy, polskiego kompozytora, pianisty i rysownika, przyjaciela Chopina. - To jest unikat w Polsce, bo tego nikt nie zrobił – podkreśla.

Honorowy profesor
Mirosław Drożdżowski dziś mieszka w Wolborzu, ale pochodzi z Pabianic. Jak opowiada, wychował się z muzyką. – Dziadek grał na skrzypcach, był w Zelowie wziętym skrzypkiem, wujkowie i bracia też grali – wspomina.
On sam, zgodnie z piosenką Karin Stanek, wybrał gitarę. – Dla mnie takim „zapalnikiem” był Czesław Niemen, jego muzyka i zespoły. W latach 70-tych grałem dużo jego utworów, ale w końcu trzeba było się wziąć za coś poważniejszego, czyli wziąłem się za gitarę klasyczną – opowiada.

Jest absolwentem Akademii Muzycznej im. Grażyny i Kiejstuta Bacewiczów w Łodzi w klasie gitary pod kierunkiem profesora Jerzego Nalepki. Sam też ma tytuł honorowego Profesora Oświaty. To wyróżnienie przyznawane przez Ministerstwo Oświaty osobom wyróżniającym się osiągnięciami dydaktycznymi i wychowawczymi.
Jak przyznaje muzyka go w żaden sposób nie ogranicza. - Mimo, że gram i kocham klasykę, nie stronię od muzyki rozrywkowej, rockowej. Biorę też do ręki gitarę elektryczną, ale również i akustyczną – zaznacza. Dowodem jest doświadczenie zdobywane z zespołami rockowymi, jeszcze za czasów studenckich. Współpracował wtedy m.in. z łódzkimi grupami Anex, Alter Ego czy Mrowisko. W ostatnich latach skomponował muzykę do wierszy Witolda Stawskiego i Aleksandry Fidziańskiej z piotrkowskiej, poetyckiej grupy „Przeznaczenie”.

Po pierwsze uczeń
Z gitarą się praktycznie nie rozstaje – pracuje codziennie, po kilka godzin przeznaczając na zapisy, które będą podstawami kolejnych publikacji. W ten sposób odkrywa wiele utworów muzyki klasycznej i uzupełnia braki w fachowej literaturze gitarowej. Jak podkreśla, robi to z pasji i dla swoich uczniów: – Zawsze na pierwszym planie jest uczeń, bo ja przede wszystkim jestem pedagogiem.
kw/fot. P. Wajman
Galeria
https://www.lodzkie.pl/strona-glowna/aktualnosci/lodzkie-z-pasja-chlopak-z-gitara-ktory-przelozyl-na-nia-nawet-piesni-chopina#sigProId1348ffe3dc
