Przejdź do treści Przejdź do menu głównego Przejdź do wyszukiwarki

Łódzkie zachwyca. Nie park, nie las. Arboretum w Rogowie

czwartek, 2 kwietnia 2026

W centralnej Polsce istnieje miejsce, które trudno nazwać po prostu ogrodem. Nie powstało dla zachwytu, choć potrafi zachwycić. Nie zostało zaprojektowane jak park, a mimo to przyciąga tysiące odwiedzających. Arboretum w Rogowie to przestrzeń, w której natura spotyka się z nauką i gdzie wszystko dzieje się wolniej, niż jesteśmy do tego przyzwyczajeni.

SONY_MR_Arboretum-24.jpg

Ogród położony jest około godziny drogi od Łodzi. Można je odwiedzać przez większą część roku, a rozległa sieć ścieżek sprawia, że jest dostępne zarówno dla badaczy, jak i spacerowiczów.Dziś, u progu wiosny, ogród ten znajduje się w szczególnym momencie cyklu. Przyroda dopiero budzi się do życia, jeszcze nieśmiało, lecz już wyraźnie. Widać pierwsze oznaki zmiany: pąki na gałęziach, delikatną zieleń przebijającą przez zimową szarość. Jeszcze chwila, a przestrzeń ta stanie się pachnąca i pełna koloru, zanurzona w intensywności sezonu, który w Rogowie ma swoją własną dramaturgię.

SONY_MR_Arboretum-15.jpg

Arboretum ma swoją specyfikę.
To nie klasyczny ogród botaniczny z geometrycznym układem rabat, lecz przestrzeń bliższa naturalnemu krajobrazowi.
- Arboretum to jest taki rodzaj ogrodu botanicznego, gdzie gromadzimy głównie drzewa i krzewy - mówi Piotr Banaszczak, kierownik ogrodu. Na powierzchni 54 hektarów zgromadzono kilka tysięcy gatunków z całego świata, od rodzimych po egzotyczne, często unikatowe.
Niektóre z nich to są jedyne okazy w Polsce, czy pierwsze okazy w Polsce, a czasami nawet i w Europie.

Kolekcja obejmuje kilka tysięcy gatunków i odmian, co czyni Rogów jednym z najważniejszych ośrodków dendrologicznych w Europie Środkowej. Wśród nich znajdują się zarówno potężne, wiekowe drzewa, jak i rośliny wymagające szczególnej troski. Arboretum, które powstało ponad sto lat temu, dziś jest żywym archiwum dendrologii.

SONY_MR_Arboretum-10.jpg

 

Projekt naukowy, który stał się krajobrazem
Historia arboretum nie zaczyna się od idei estetycznej. Jej źródłem była decyzja administracyjna z 1919 roku, kiedy część lasów przekazano Szkoła Główna Gospodarstwa Wiejskiego z przeznaczeniem na cele naukowe i badawcze. To właśnie na tym fundamencie, kilka lat później, w latach 20. XX wieku, rozpoczęto tworzenie arboretum jako zaplecza eksperymentalnego dla leśnictwa. Pierwsze nasadzenia miały charakter czysto praktyczny. Sadzono gatunki obcego pochodzenia, obserwowano ich rozwój, odporność i przydatność gospodarczą. Nie projektowano ogrodu, tworzono laboratorium w terenie. Już w okresie międzywojennym powstało około stu powierzchni doświadczalnych z egzotycznymi drzewami. Podporządkowanie przestrzeni badaniu, do dziś stanowi o wyjątkowości Rogowa.

SONY_MR_Arboretum-04.jpg

Między lasem a ogrodem
Arboretum w Rogowie należy do tzw. arboretów leśnych, a więc takich, których struktura bliższa jest naturalnemu ekosystemowi niż klasycznemu ogrodowi botanicznemu. Na powierzchni ponad 50 hektarów zgromadzono tysiące gatunków i odmian roślin, z czego najważniejszą część stanowią drzewa i krzewy.
To właśnie one tworzą zasadniczą narrację tego miejsca:
- kolekcje drzew liściastych i iglastych z Europy, Azji i Ameryki Północnej
- rzadkie gatunki introdukowane, testowane pod kątem adaptacji
- rozległe powierzchnie doświadczalne, gdzie rośliny obserwuje się w skali populacji
- alpinarium, czyli ogród skalny wprowadzający element wysokogórski

Spacer w Rogowie nie prowadzi od atrakcji do atrakcji. Prowadzi raczej przez zmiany światła i gęstości roślinności. Są miejsca otwarte, gdzie drzewa stoją rzadziej i krajobraz przypomina park, ale są też fragmenty niemal leśne, wilgotne, zacienione, z miękkim podłożem i zapachem ściółki. To przestrzeń, którą bardziej się odczuwa niż ogląda.

SONY_MR_Arboretum-20.jpg

W 2017 roku w Rogowie powstała przestrzeń, która stanowi swoiste archiwum zagrożonej bioróżnorodności. Jak wyjaśnia kierownik arboretum, Piotr Banaszczak:
-  To jest taki stosunkowo nowy dział ogrodu, który gromadzi różne zagrożone wyginięciem gatunki roślin, nie tylko nasze krajowe, ale i z innych krajów czy regionów świata, czy globalnie zagrożone wyginięciem.

To nie jest kolekcja przypadkowa. Każda roślina ma tu swoje miejsce i swoją historię, zapisaną nie tylko w etykiecie, ale przede wszystkim w kontekście globalnych zmian środowiskowych. Spacerując po tej części arboretum, można natknąć się na rośliny pozornie znajome, a jednak noszące status zagrożenia.
- Tu zaraz obok mamy właśnie w pełni kwitnienia śnieżyce i przebiśniegi, różne gatunki przebiśniegów mają różny status zagrożenia. Obok nich kwitną pierwiosnki i ciemierniki, w tym ciemiernik kaukaski, który również w niektórych regionach uznawany jest za gatunek zagrożony. Każda roślina opatrzona jest informacją o swoim pochodzeniu i skali zagrożenia, to ogród, który nie tylko pokazuje, ale i tłumaczy.

SONY_MR_Arboretum-32_1.jpg

Po co powstało i czemu służy
Pierwotna funkcja arboretum pozostaje aktualna: to ośrodek badań nad drzewami i krzewami. Prowadzi się tu obserwacje ich wzrostu, zdrowotności i zdolności przystosowawczych w warunkach Polski środkowej.
W praktyce oznacza to kilka kluczowych ról:
- badawczą - analiza reakcji roślin na klimat i warunki glebowe
- gospodarczą -ocena przydatności gatunków dla leśnictwa i produkcji drewna
- ochronną - zachowanie rzadkich i zagrożonych taksonów
- edukacyjną - kształcenie studentów i upowszechnianie wiedzy przyrodniczej

Arboretum nie jest więc „parkiem do spacerów”, choć spacer jest jego naturalnym doświadczeniem. To infrastruktura wiedzy, rozłożona w przestrzeni i czasie.

Wiosna jako zapowiedź
Na przełomie marca i kwietnia Rogów znajduje się w stanie przejścia. To moment szczególny, często niedoceniany, jeszcze bez spektakularnych kwitnień, ale już z wyraźną zmianą energii miejsca. Światło staje się ostrzejsze, powietrze lżejsze, a struktura ogrodu zaczyna się rozluźniać. Wkrótce pojawią się intensywne zapachy, rozwiną się azalie i różaneczniki, a kolekcje drzew nabiorą pełni barw. To kwestia dni, może tygodni. Ten moment oczekiwania ma w Rogowie szczególne znaczenie. Pozwala dostrzec proces, a nie tylko efekt.

SONY_MR_Arboretum-09.jpg

Ogród, który nie jest dekoracją
Współczesne Arboretum w Rogowie jest jednym z najbogatszych tego typu obiektów w Europie. Jednak jego znaczenie nie wynika wyłącznie z liczby zgromadzonych gatunków. To miejsce, które pokazuje inną relację człowieka z naturą, mniej spektakularną, bardziej cierpliwą. Nie opiera się na natychmiastowym zachwycie, lecz na długotrwałym procesie obserwacji i zrozumienia. W Rogowie spotykają się różne strefy klimatyczne. Nie wszystkie rośliny radzą sobie jednakowo dobrze.
– Takie najbardziej egzotyczne mamy z Nowej Zelandii. Takie iglaste, małe krzewy, które nazywają się Podokarpy. Trochę czasami przymarzają, trochę je musimy okrywać.

SONY_MR_Arboretum-34.jpg

Podobnie wygląda sytuacja z roślinami z Ameryki Południowej, wymagają wsparcia, ale mimo wszystko podejmowana jest próba ich utrzymania. To nie tylko eksperyment, ale i dowód na granice adaptacji przyrody.

W województwie łódzkim trudno znaleźć przestrzeń o podobnym charakterze. Arboretum w Rogowie nie konkuruje z innymi atrakcjami, funkcjonuje obok nich, w swoim własnym tempie. Choć wiosna uchodzi za najbardziej spektakularny moment, arboretum zmienia się przez cały rok. Latem dominuje gęsta zieleń i cień, jesienią pojawia się intensywna paleta barw liści, a zimą ogród odsłania swoją strukturę, układ pni, gałęzi i przestrzeni. I być może właśnie dlatego, kiedy wiosna wreszcie rozwinie się tu w pełni, jej intensywność wydaje się większa niż gdziekolwiek indziej.

Choć już teraz widać pierwsze oznaki życia, prawdziwy rozkwit dopiero nadchodzi.
– W połowie kwietnia na całej połaci arboretum będą kwitły miliony zawilców. I to będzie taki biały dywan, w zasadzie niekończący się biały dywan kwiatów – mówi Banaszczak.

SONY_MR_Arboretum-44.jpg

To moment, na który czekają odwiedzający, początek sezonu, kiedy ogród staje się nie tylko zielony, ale i intensywnie pachnący. Wkrótce dołączą magnolie, azalie i różaneczniki, tworząc wielowarstwowy krajobraz barw.

bg.
zdjęcia; Marcin Romanik