Przejdź do treści Przejdź do menu głównego Przejdź do wyszukiwarki

ŁKS rozbił Stal Mielec. Cztery gole i efektowne zwycięstwo łodzian

niedziela, 23 sierpnia 2026

ŁKS Łódź nie dał szans Stali Mielec w meczu 5. kolejki Betclic 1. Ligi. Łodzianie zwyciężyli przed własną publicznością 4:0. Gospodarze objęli prowadzenie już w 8. minucie, a po przerwie przypieczętowali efektowne zwycięstwo trzema kolejnymi trafieniami. Dla Stali była to pierwsza porażka w tym sezonie. Spotkanie rozpoczęło się znakomicie dla gospodarzy.

Już w 8. minucie błąd przy rozegraniu piłki na własnej połowie popełnił Marcin Cebula. Futbolówkę przejął Andreu Arasa i wykorzystał sytuację, pokonując Macieja Gostomskiego. ŁKS miał szanse na podwyższenie prowadzenia jeszcze przed przerwą. W 15. minucie Kacper Nowakowski znalazł się sam na sam z bramkarzem Stali, ale nie zdołał wykorzystać okazji. Ten sam zawodnik ponownie zagroził bramce gości kilkanaście minut później. Do szatni oba zespoły schodziły przy prowadzeniu ŁKS-u 1:0. ŁKS przyspieszył po przerwie Po zmianie stron przewaga łodzian stała się jeszcze wyraźniejsza. W 60. minucie Julian Keiblinger wykorzystał akcję w polu karnym i podwyższył prowadzenie gospodarzy na 2:0. Na kolejnego gola kibice czekali zaledwie osiem minut. Po dośrodkowaniu Marcela Błachewicza z rzutu rożnego piłka znalazła się w okolicach bramki Stali, a Karol Podliński z bliskiej odległości skierował ją do siatki. W 75. minucie ŁKS zadał ostatni cios. Andreu Arasa przeprowadził indywidualną akcję, przebiegł z piłką kilkadziesiąt metrów, wpadł w pole karne i efektownym uderzeniem pokonał Gostomskiego.

Hiszpan tym samym skompletował dublet. Pierwsza porażka Stali w sezonie ŁKS wygrał ostatecznie 4:0 i dopisał do swojego dorobku komplet punktów. Dla Stali Mielec był to natomiast pierwszy przegrany mecz w obecnym sezonie Betclic 1. Ligi. Mielczanie pozostają po pięciu kolejkach z dorobkiem ośmiu punktów. ŁKS Łódź – Stal Mielec 4:0 (1:0) Bramki: 1:0 Andreu Arasa – 8. minuta 2:0 Julian Keiblinger – 60. minuta 3:0 Karol Podliński – 68. minuta 4:0 Andreu Arasa – 75. minuta