Widzew gromi Lechię i ucieka ze strefy spadkowej
sobota, 9 maja 2026Nareszcie kibice zobaczyli Widzew taki, jakim chcieli go oglądać od początku sezonu. Przynajmniej w pierwszej połowie. Łodzianie w meczu o być albo nie być w ekstraklasie z Lechią Gdańsk zagrali agresywnie i z pewnością siebie. A do tego byli skuteczni.
W pierwszej połowie tylko początek mógł niepokoić, bo dwie szybkie akcje przeprowadziła Lechia. Zaraz potem jednak podwójnie odgryzł się Mariusz Fornalczyk. Jego strzał z siódmej minuty był niecelny, ale chwilę później dośrodkowanie trafiło idealnie na głowę Sebastiana Bergiera, który wyprzedził obrońcę gości i uderzeniem głową nie dał szans bramkarzowi gości.
Po golu łodzianie przeprowadzili jeszcze kilka akcji, po czym inicjatywę przejęli gdańszczanie. I to był czas do wykazania się przez obrońców gospodarzy, którzy spisywali się bez zarzutu.
Mecz pozostawał szybki i w 28. minucie Bergier podwyższył na 2:0. Napastnik łodzian dostał podanie z lewej strony od Emila Kornviga, obrócił się z piłką mimo krycia przez obrońcę i z ostrego kąta pokonał Aleksa Paulsena.
Przy znakomitym dopingu wypełnionego po brzegu stadionu widzewiacy atakowali, jak głodne wilki. Rzucili się na lechistów i zaraz strzelili trzeciego gola. Tym razem instynktem strzeleckim w zamieszaniu podbramkowym wykazał się Steve Kapuadi.
Trybuny w dalszym ciągu niosły gospodarzy, a ci wciąć szturmowali bramkę Lechii. Do przerwy pozostało jednak 3:0.
Druga połowa już tak nie zachwycała w wykonaniu Widzewa. Akcje gospodarzy nie były już tak składne, brakowało trochę tej agresji, z jaką łodzianie rozpoczęli mecz, za to coraz lepiej poczynali sobie goście. I w 67. min strzelili gola. Mocno sprzed pola karnego uderzył aktywny w tej części meczu Iwan Żelizko, piłka odbiła się jeszcze od słupka i wpadła do bramki.
Lechia poczuła szansę. Gdańszczanie nadal atakowali, dlatego trener Aleksandar Vuković musiał zrobić zmiany i wpuszczeni na boisko na chwilę uspokoili sytuację. Lechia jednak nie przestała liczyć na kolejne gole. Tym bardziej, że tuż przed końcem regulaminowego czasu gry zszedł za drugą żółtą kartkę Juljan Shehu. Atakujących gości skutecznie powstrzymywali jednak obrońcy, a kiedy było trzeba, na wysokości zadania stawał Bartłomiej Drągowski.
Zwycięstwo Widzewa stało się faktem i Łodzianie uciekli ze strefy spadkowej.
Widzew Łódź – Lechia Gdańsk 3:1 (3:0)
Gole dla Widzewa: Bergier 2 (10., 28.), Kapuadi (37.),
dla Lechii: Żelizko (67.)
Widzew: Drągowski – Issac Ż, Wiśniewski, Kapuadi, Kozlovsky – Fornalczyk (82. Selahi), Shehu Ż i CZ, Kornvig, Alvarez (82. Pawłowski Ż), Baena (78. Andreou) – Bergier (87. Zeqiri).
jg/fot. Sebastian Sołtyszewski
Galeria
https://www.lodzkie.pl/strona-glowna/aktualnosci/widzew-gromi-lechie-i-ucieka-ze-strefy-spadkowej#sigProId2875b66616
