Przejdź do treści Przejdź do menu głównego Przejdź do wyszukiwarki

Łódzkie dla młodych. Nagroda za namalowane uczucia wobec najbliższych

środa, 13 maja 2026

Lena Pawlik, studentka Akademii Sztuk Pięknych w Łodzi, otrzymała nagrodę Łódzkiego Domu Kultury podczas tegorocznej edycji prestiżowego Konkursu im. Władysława Strzemińskiego.

Organizowany w tym roku po raz 43. konkurs to jedno z najważniejszych wydarzeń w życiu społeczności naszej Akademii Sztuki Pięknych. I jeden z najbardziej prestiżowych konkursów uczelni promujących twórczość studentów. W dwóch kategoriach: sztuki piękne oraz projekt. W tym roku tylko w tej pierwszej kategorii jury, jak zawsze złożone z wybitnych artystów i krytyków sztuki, zakwalifikowało ponad 60 prac. Były one częścią wystawy w Miejskiej Galerii Sztuki w Łodzi. Jej wernisaż stał się okazją do nagrodzenia laureatów. Lena Pawlik, studentka piątego roku kierunku grafika - specjalność multimedia, została uhonorowana dwiema nagrodami: Łódzkiego Domu Kultury, czyli placówki Urzędu Marszałkowskiego Województwa Łódzkiego, oraz wydawanego przez ŁDK magazynu „Kalejdoskop”. Fundatorzy nagrody docenili jej cykl malowanych akrylem obrazów „Stany niewypowiedziane”, w którym młoda artystka zmierzyła się z tematem bliskości.

DSC04501_1.jpg

- Pomysł na ten cykl zaczął się od tego, że chciałam namalować portrety bez portretowania, bez przedstawiania fizycznej powłoki człowieka. Chciałam się w nich skupić na emocjach, na wrażeniach, które wywołuje we mnie dana osoba i na mojej relacji z bohaterami tych obrazów - opowiada Lena.

1000030773.jpg  1000030774.jpg  1000030778.jpg

Bohaterami prac zostały osoby bliskie autorce: dziadek, partner, najlepsza przyjaciółka.

- W chwili tworzenia cyklu byli to ludzie, którzy wywoływali we mnie najsilniejsze emocje. Najwięcej obrazów poświęciłam dziadkowi. Momentom, kiedy był bardzo chory i kiedy w związku z tym zmieniała się moja relacja z nim. Malując, chciałam wyrazić związane z tym uczucia. A była to pierwsza sytuacja w moim życiu, kiedy tak świadomie obserwowałam czyjeś powolne odchodzenie - zdradza Lena.

Dziadkiem Leny był znany, pochodzący z Pabianic artysta Norbert Hans, absolwent łódzkiej ASP, malarz, grafik, rzeźbiarz, wychowawca wielu pokoleń artystów.

- Dziadek i mnie nauczył malować. Sprawił, że najpierw stało się to moją pasją, a potem planem na życie. Przygotowywał mnie na studia. Był dla mnie ważną inspiracją - mówi Lena.

DSC04469_1.jpg

Cykl Leny Pawlik powstał w Instytucie Malarstwa i Rysunku, w Pracowni Działań Malarskich w Przestrzeni Publicznej, pod opieką dr Aleksandry Ignasiak.

- Jest on fragmentem mojego dyplomu. Główną część pracy dyplomowej, tej praktycznej, robię w pracowni obrazu cyfrowego u doktora Krzysztofa Guzka. Będzie to interaktywna instalacja reagująca na ruch. Jej temat brzmi „Kruchość permanencji”. W całym dyplomie eksploruję pojęcie trwałości i nietrwałości. W kontekście odwołującym się do życia każdego z nas, ale też samej sztuki. Moja pisemna praca magisterska jest o trwałości sztuki samej w sobie - opowiada Lena. - Moje zainteresowanie tematem trwałości i nietrwałości ma wydźwięk osobisty, ale jest też inspirowane tym, co dzieje się dookoła nas. Może nie samymi dramatycznymi wydarzeniami, ale na pewno niepokojem o to, co dalej. A żyjemy w momencie, w którym nic nie wydaje się trwałe.

Już samo zakwalifikowanie się do Konkursu im. Władysława Strzemińskiego jest dla studentów łódzkiej ASP sporym wyróżnieniem.

- To ważny konkurs, zwłaszcza, że dla niektórych, w tym dla mnie, jest pierwszą szansą na pokazanie się poza uczelnią, poza swoim Instagramem, poza swoją pracownią, ale jeszcze w bezpiecznym środowisku, bo jednak to konkurs uczelniany - przyznaje Lena Pawlik.

DSC04477_1.jpg

Nagroda Łódzkiego Domu Kultury pozwoli młodej artystce jeszcze mocniej wyjść do ludzi. Bo jest nią indywidualna wystawa oraz wydanie katalogu do niej.

- Mój cykl jest nadal w trakcie tworzenia. Pokażę więcej obrazów niż podczas konkursu, gdzie był tylko fragment tego, co chciałabym zrobić - zapowiada autorka.

DSC04379_1.jpg

Jakie są jej plany na przyszłość?

- Nie zamykam się na żadną ścieżkę. Na pewno chciałabym kontynuować malarstwo ponieważ jest dla mnie sposobem ekspresji, który sprawia mi dużą przyjemność. Zastanawiałam się przez chwilę nad pójściem w projektowanie gier, ponieważ mam w tym trochę doświadczenia. Ale zobaczymy, co przeniesie przyszłość. Najważniejsze, że robię to, co lubię - mówi Lena Pawlik.

Andrzej Adamczewski, fot. Tomasz Grala