Przejdź do treści Przejdź do menu głównego Przejdź do wyszukiwarki

Siatkówka. Skra zwycięska w starciu gigantów

wtorek, 25 listopada 2025

W rozgrywanym w Bełchatowie starciu wielkich firm siatkarskich, które łącznie mają na koncie 13 mistrzowskich tytułów, PGE GiEK Skra pokonała w 8. kolejce PlusLigi JSW Jastrzębski Węgiel 3:1. Dla gospodarzy to szóste zwycięstwo z rzędu. MVP został przyjmujący Daniel Chitigoi.

Spotkanie rozpoczęło się od prowadzenia gości z Jastrzębia Zdroju. Po ataku Michała Gierżota ekipa JSW prowadziła 4:2, a w kolejnej akcji siatki dotknęli blokujący gospodarzy. Kiwka, a w następnej akcji pojedynczy blok Daniela Chitigoja zmniejszyły straty bełchatowian do jednego „oczka” (5:6). Gdy Benjamin Toniutti czujnie zbił piłkę przechodzącą, gości prowadzili 8:6. Kolejny punkt dla jastrzębian sprowokował trenera Krzysztofa Stelmacha do przerwania gry. Przez dłuższy czas oglądaliśmy grę punkt za punkt, która dawała minimalną przewagę przyjezdnym. Na 12:14 atak z 6. strefy skończył Miran Kujundzić. Gdy zatrzymany został Chitigoi prowadzenie JSW wzrosło do stanu 16:13. Potrójny blok na Łukaszu Kaczmarku sprawił, że gospodarze odrobili dwa ”oczka”. Czujny na siatce był Bartłomiej Lemański, PGE GiEK Skra doprowadziła do remisu po 20 i o czas poprosił trener Andrzej Kowal. W końcówce na zagrywce świetnie zaprezentował się Gierżot i o drugi czas poprosił szkoleniowiec gospodarzy (21:23). W ataku pomylił się Chitigoi, dając rywalom piłkę setową. Wynikiem 25:21 dla przyjezdnych, po asie Gierżota, zakończyła się 1. partia tego meczu.

Początek 2. odsłony to ponownie prowadzenie JSW Jastrzębskiego Węgla. Gdy atak skończył Łukasz Usowicz, goście prowadzili 5:3. Bełchatowianie jednak nie odpuszczali, ich potrójny blok doprowadził do remisu po 5, a po ataku Lemańskiego gospodarze wyszli na prowadzenie. Mocny atak Chitigoja z 6. strefy dał PGE GiEK Skrze prowadzenie 10:9, ale w kolejnej akcji mocnym uderzeniem zrewanżował się Gierżot. Gdy piłkę przechodzącą zgasił Lemański, żółto-czarni prowadzili 14:13. Na 17:15 mocno uderzył Arkadiusz Żakieta i o czas poprosił trener Kowal. Atak z 6. strefy Antoine Pothrona dał bełchatowianom prowadzenie 21:18. Zagrywka w siatkę Chitigoia zmniejszyła przewagę gospodarzy do jednego „oczka”, ale w kolejnej akcji rumuński przyjmujący skutecznie zaatakował. Piłkę setową dał żółto-czarnym as Lemańskiego (24:21). Finalnie PGE GiEK Skra wygrała 2. seta 25:22.

Trzecia partia rozpoczęła się pod dyktando gości. As serwisowy Michała Gierżota dał im prowadzenie 4:1. Bełchatowianie nie zamierzali jednak odpuszczać. Potrójny blok zatrzymał Kujundzicia i gospodarze zmniejszyli straty do jednego „oczka”. Z kolei blok Chitigoia na Kaczmarku dał remis po 6. Gdy atak ze środka skończył Lemański, gospodarze cieszyli się z prowadzenia 8:6. Grę postanowił przerwać trener Kowal. Po przerwie asa serwisowego dołożył Żakieta. Świetny blok duetu Lemański/Chitigoi na Gierżocie zwiększył przewagę PGE GiEK Skry do czterech „oczek” (10:6). Arkadiusz Żakieta dołożył kolejnego asa, dając swojej ekipie prowadzenie 13:6. O kolejny czas poprosił Andrzej Kowal. Gospodarze szli jak burza, doskonale spisując się na zagrywce i w bloku (15:6). Na 18:7 dwa punkty z zagrywki dołożył Daniel Chitigoi. Sprytny plas Pothrona po prostej obok bloku rywali dał gospodarzom przewagę 22:10. Żółto-czarni pewnie zmierzali do wygranej w tej partii. Ostatecznie triumfowali 25:13 po mocnym ataku Lemańskiego.

Początek czwartej odsłony to wyrównana gra po obu stronach siatki. Po ataku Michała Gierżota goście wyszli na prowadzenie 8:6, ale w kolejnej akcji równie dobrze uderzył Michał Szalacha. Remis 8:8 oglądaliśmy po świetnym bloku Daniela Chitigoja. Przy stanie 11:8 o czas poprosił Andrzej Kowal. Pojedynczy blok Chitigoja na Kaczmarku rozpalił kibiców bełchatowskiej Skry do czerwoności (12:8). Po błędzie Kujundzicia gospodarze prowadzili już 15:10. Blok na Żakiecie zmniejszył straty przyjezdnych do trzech „oczek”, ale w kolejnej akcji w aut zaatakował Kujundzić. W końcówce as Gierżota sprawił, że przyjezdni tracili tylko jeden punkt. Spektakularny blok Lemańskiego dał bełchatowianom prowadzenie 23:20 i o drugi czas poprosił trener Kowal. Ostatni punkt w meczu zdobył atakiem z krótkiej Bartłomiej Lemański (25:21).

- Wiedzieliśmy z jakiej klasy przeciwnikiem przyjdzie nam się mierzyć – powiedział po meczu Daniel Chitigoi, przyjmujący Skry. – Oni grają naprawdę dobrą siatkówkę. Więc przygotowywaliśmy się przez ostatnie kilka dni dokładnie pod nich, pod to w jaki sposób atakują, a najważniejszą rzeczą moim zdaniem było napieranie serwisem, a potem blokowanie obrony.

PGE GiEK Skra Bełchatów – JSW Jastrzębski Węgiel 3:1

(21:25, 25:22, 25:13, 25:21)

Źródło: PGE GiEK Skra Bełchatów, fot. Tomasz Grala