Przejdź do treści Przejdź do menu głównego Przejdź do wyszukiwarki

Mistrz poległ w Sercu Łodzi

sobota, 7 marca 2026
Czy można odmienić oblicze drużyny w dwa dni? Można. Tak zrobił nowy trener Widzewa Aleksandar Vuković. Z grupy indywidualności, zawodników, którym trudno było zrozumieć się na boisku, stworzył drużynę, która potrafiła wygrać z mistrzem Polski.

Widzew Vukovicia od początku meczu z Lechem Poznań mógł się podobać. A zwłaszcza determinacja i waleczność, jakie cechowały od pierwszych minut gospodarzy.

Pierwszy kwadrans to zdecydowana dominacja Widzewa. Akcje Łodzian zazębiały się, były prowadzone szybko i z pomysłem. Wydawało się, że nagle każdy z zawodników znalazł swoje miejsce na boisku. Naciskani goście gubili się i w 13. minucie o mało z takiej straty na własnej połowie Lerager nie strzelił gola.

Goście dopiero w 22. minucie przeprowadzili pierwszą groźną akcję, a już druga sześć minut później przyniosła im prowadzenie po strzale z ostrego kąta po tym, jak obrońcom Widzewa urwał się Gisli Thordarson i uderzył pod poprzeczkę z ostrego kąta nie dając szans Veljko Iliciowi.

Po tym ciosie Widzew potrzebował kilku minut, żeby się podnieść. Wyrównanie przyszło w 34 minucie. Po szybkiej wymianie piłek między Sebastianem Bergierem, Marcelem Krajewskim i Franem Alvarezem, ten ostatni strzelił z ok. 10 metrów.

Po zmianie stron znów Widzew przeważał i na gola dającego prowadzenie nie trzeba było długo czekać. W 53 min. z 16 metrów pod poprzeczkę przymierzył Emil Kornvig nie dając szans Bartoszowi Mrozkowi.

Po tym golu na boisko weszli strzelcy wyborowi Lecha: Ali Golizadeh i Mikael Ishak, ale nie mieli zbyt wielu okazji do zmiany rezultatu. Lech oczywiście atakował, próbował, ale Widzew stanowił tego dnia w obronie monolit nie dając sobie wydrzeć zwycięstwa i po ostatnim gwizdku cały stadion, razem ze szkoleniowcami i zawodnikami, mógł oszaleć z radości. Widzew pokonał mistrza Polski.

Widzew Łódź – Lech Poznań 2:1 (1:1)

Gole:

dla Lecha: Thordarson (28.)

dla Widzewa: Alvarez (34.), Kornvig (53.)

Widzew: Ilić - Żyro Ż, Wiśniewski, Kapuadi - Krajewski (81. Selahi), Lerager, Shehu, Cheng - Kornvig (73. Baena), Bergier (62. Zeqiri), Alvarez (62. Fornalczyk)

jg/fot. Sebastian Sołtyszewski