Przejdź do treści Przejdź do menu głównego Przejdź do wyszukiwarki

Łódzkie dla młodych. Marcel Baliński: Lubię miejsce, w którym teraz jestem

poniedziałek, 30 marca 2026

Jeden z najpopularniejszych pianistów jazzowych w Polsce, kompozytor, wykładowca i doktorant Akademii Muzycznej w Łodzi, Marcel Baliński, nagrywa drugą płytę z zespołem Współgłosy, który założył wspólnie z osobami niepełnosprawnymi. Pierwszy album grupy został uhonorowany Fryderykiem, najważniejszą nagrodą branży muzycznej.

- Nagrania zakończyliśmy trzy tygodnie temu. Teraz kończę etap postprodukcji. Premierę płyty zaplanowaliśmy na początek września - mówi Marcel Baliński.

Druga płyta Współgłosów była nagrywana w studiu S4 Polskiego Radia w Warszawie. Czym zaskoczą fanów muzyczny kameleon, który ciągle poszukuje nowych środków ekspresji, oraz jego muzyczna rodzina?

- Druga płyta będzie trochę mniej eksperymentalna, a bardziej piosenkowa. Oczywiście są przestrzenie na jazzową improwizację, ale to tak naprawdę jedenaście piosenek. Wymyśliłem też już trzecią płytę Współgłosów i ona będzie o wiele bardziej eksperymentalna - zapowiada kompozytor.

1_38.jpg

W nagraniach przygotowanych przez Współgłosy wzięli udział znamienici goście: aktor Tomasz Kot oraz kompozytor i piosenkarz Błażej Król.

- Ich wrażliwość i wyobraźnia spowodowały, że łatwo było nam się porozumieć. Błażej był moim pomysłem. To człowiek, który ma wyobraźnię, fantazję, wrażliwość. Już wcześniej spotkaliśmy się artystycznie i wiedziałem, że będzie do nas pasował. Tomka Kota zaproponowała Magda Koleśnik. Skończyła robić z nim serial i była pod wrażeniem jego zdolności improwizacyjnych. Zadzwoniłem, wysłałem linki do tego, co robimy, Tomek oszalał. Bardzo dobrze się z nami bawił podczas pracy w studiu, a my z nim. Obaj nasi goście to były udane wybory - chwali Marcel Baliński.

2_56.jpg

Współgłosy to zespół, który zawładnął sercami fanów muzyki w całej Polsce. Marcel wielokrotnie podkreślał, że powołał go do życia dla swojej siostry Adeli, osoby z niepełnosprawnością intelektualną, która marzyła, aby występować na scenie. Zespół tworzą trio jazzowe, chór składający się z przyjaciół Adeli, uczestników Warsztatu Terapii Zajęciowej „Frajda" w Łodzi oraz aktorka Magdalena Koleśnik i aktor Bartosz Bielenia. Ich muzyka to pełne humoru i dystansu połączenie wielu muzycznych stylów. Chwyta za serca fanów alternatywnego popu, współczesnego jazzu, muzyki eksperymentalnej i form teatralnych. Zespół istnieje pięć lat, choć początkowo miał działać przez pół roku. W 2024 roku ukazała się debiutancka płyta zatytułowana „Współgłosy”. I zrobiła furorę. Album został nagrodzony Fryderykiem w kategorii „Album roku – jazz eksperymentalny/współczesna muzyka improwizowana”. Został też wyróżniony łódzką nagrodą Wiosło Kultury, a sam lider był nominowany do prestiżowego Paszportu Polityki w kategorii „Muzyka popularna”. Teledysk do pochodzącego z płyty utworu „Krakowiak” został zrealizowany przy wsparciu Urzędu Marszałkowskiego Województwa Łódzkiego. Była to część projektu „Łódzkie dla młodych”, w którym między innymi wsparte zostały szkoły doktorskie łódzkich uczelni.

Pasmo sukcesów zaowocowało serią koncertów w całej Polsce.

- W zeszłym roku, po Fryderykach, zagraliśmy dwadzieścia koncertów. Od małych kameralnych scen po duże festiwale. Po występie w radiowej Trójce, w słynnym Studio Agnieszki Osieckiej, szefowa stacji Agnieszka Szydłowska napisała, że to zespół, który sprawdzi się zarówno na Openerze, jak i na Warszawskiej Jesieni. Uważam, że to najlepsza definicja tego projektu - mówi lider Współgłosów.

W sierpniu będzie można ich zobaczyć na OFF Festival w Katowicach.

4_44.jpg

Współgłosy to nie jedyny projekt muzyczny Marcela Balińskiego. Patrząc na jego artystyczną drogę, trudno się oprzeć wrażeniu, że muzyk cierpi na artystyczne ADHD. I to od samego początku, czyli od muzycznej edukacji. Ukończył Zespół Szkół Muzycznych im. Stanisława Moniuszki I stopnia i Ogólnokształcącą Szkołę Muzyczną im. Henryka Wieniawskiego w Łodzi. Studiował w Akademii Muzycznej w Krakowie i Policealnym Studium Jazzu im. Henryka Majewskiego w Warszawie. Doktorat robi w Akademii Muzycznej w Łodzi. Ale studiował też w Hochschule der Künste w Bernie u słynnego, wszechstronnego muzyka Django Batesa.

- Jestem poszukiwaczem i bardzo nie lubię kategoryzowania. Nawet jazz, mimo że mówi się o nim muzyka wolności, ta dla mnie za mało. Chcę wychodzić poza wszelkie ramy. Podobnie było z nauką. Musiałem się najeździć, bo bardzo nie chciałem być szufladkowany, a to się ciągle zdarzało. Pojechałem do Szwajcarii, do Django Batesa, żeby ostatecznie zrozumieć, że muszę słuchać tego, co mam w głowie oraz w sercu i bardzo konsekwentnie rozwijać swoje pomysły. Wychodzi mi to jak na razie na dobre - tłumaczy Marcel i dodaje, że po latach pracy jako sideman w zespołach innych muzyków, robi to coraz rzadziej. - Skupiam się na swoich projektach.

To przede wszystkim Marcel Baliński Trio, którego debiutancka płyta też otrzymała nominację do Fryderyka. Najnowszy projekt nazywa się Marcel Baliński Orchestra. To aż dziesięciu instrumentalistów.

- Został stworzony na potrzeby nagrania płyty związanej z 95-leciem Radia Łódź. Właśnie zaczynam miksować ten materiał. Gdy zostałem zaproszony na rozmowy dotyczące rocznicy, zauważyłem, że Radio Łódź zawsze stało orkiestrami, więc zaproponowałem kolejną orkiestrę. Włożyłem w ten projekt dużo serca. Wyszło wspaniale. Premiera płyty w listopadzie - zapowiada Marcel Baliński.

6_35.jpg

Jak opowiada, pisze też muzykę do filmów: - Biorę udział w trzech produkcjach. Jedna to bardzo ciekawy pełnometrażowy film dokumentalny, w przyszłym roku będzie premiera. Ale na razie nie mogę zdradzić szczegółów. Zawsze marzyłem, aby być w miejscu, w którym teraz jestem. Są kolejne cele, ale skoro spełniłem sobie te marzenia, to trochę w tym stanie chcę posiedzieć. Jest mi bardzo miło tu, gdzie jestem - przyznaje.

5_37.jpg

aa/fot. Michał Tuliński