Przejdź do treści Przejdź do menu głównego Przejdź do wyszukiwarki

ŁKS kompletnie pogubił się w Puszczy

sobota, 8 listopada 2025
Pierwsza porażka ŁKS na swoim boisku w tym sezonie stała się faktem. Łodzianie musieli uznać wyższość Puszczy Niepołomice.

Po zwycięstwie ze Śląskiem Wrocław, kibice ŁKS mieli prawo wierzyć w dobry występ swoich ulubieńców przeciwko Puszczy Niepołomice, która – mimo że jest spadkowiczem z ekstraklasy - w tym sezonie nie zachwyca i przystępowała do pojedynku zajmując 14. miejsce z 15 punktami. Gospodarze szybko opanowali środek boiska szukając szczęścia na połowie gości. Niestety, niewiele z tego wynikało. Mnożyły się błędy i niedokładne podania, które prowokowały groźne sytuacje pod… własną bramką. Atak pozycyjny w wykonaniu ŁKS był bardzo czytelny dla doświadczonych piłkarzy Puszczy. Gospodarze rzadko dochodzili do dobrych sytuacji.

Odnotować można strzał z powietrza w z 26 min. aktywnego w tej części meczu Bastiena Tomy, dwie minuty później uderzenie Fabiana Piaseckiego, później znowu Tomy, ale za każdym razem piłka przelatywała obok bramki. I kiedy wydawało się, że gol dla ŁKS wisi na włosku, na prowadzenie wyszła Puszcza. W 32. min. Olaf Korczakowski wbiegł w pole karne, niezatrzymywany przez obrońców strzelił i po rykoszecie piłka wpadła do siatki.

Wciąż raził brak dokładności podań ełkaesiaków, proste błędy w rozegraniu. Były próby wyrównania w końcówce pierwszej części meczu, kiedy za rozegranie wziął się Fabian Piasecki, ale jego koledzy nie potrafili wykończyć dobrych akcji. W doliczonym czasie pierwszej połowy już dwóch zawodników ŁKS znalazło się przed bramkarzem Puszczy, ale i tej sytuacji łodzianie nie potrafili wykorzystać.

Druga połowa znów zaczęła się od niefrasobliwości w wyprowadzaniu piłki łodzian, co prowokowało groźne sytuacje dla gości. Ale 5 min. po zmianie stron groźnie uderzał Mateusz Wysokiński, tyle że piłka po poprzeczce wyszła za boisko. Zaraz potem Michał Mokrzycki mocno uderzał z rzutu wolnego, ale obronił bramkarz.

I przyszła 74 min. Korczakowski wykończył szybką akcję Puszczy i podwyższył wynik na 2:0. Znów położył Sebastiana Rudola i uderzył pod poprzeczkę nie do obrony. Kiedy chwilę potem po koronkowej akcji Iwao podwyższył na 3:0 załamali się kibice i… piłkarze. Z ich gry i postawy jeszcze bardziej uszło powietrze. Ataki były przeprowadzane bez wiary, a to powodowało jeszcze więcej niedokładności. Szanse na podwyższenie wyniku mieli goście, ale oszczędzili bezradnych tego dnia łodzian.

ŁKS Łódź – Puszcza Niepołomice 0:3 (0:1)

Gole dla Puszczy: Korczakowski 2 (32. I 74.), Iwao (78.)

ŁKS: Jakubowski – Rudol, Kupczak, Craciun – Loeffelsend Ż (64. Głowacki), Wysokiński (64. Balić), Mokrzycki, Toma, Ernst (74. Szczepański), Norlin (64. Krykun) – Piasecki (69. Lewandowski)

jg/fot. Piotr Wajman