czy w Sylwestra można słuchać metalu?
środa, 31 grudnia 2025Dla wielu to pytanie retoryczne. Są tacy, którzy uważają, że właśnie ten moment przełomu roku najbardziej domaga się mocnego brzmienia. Gdy kończy się kolejny etap, a w głowie kłębią się podsumowania, emocje, metal pozwala je wykrzyczeć, wyrzucić z siebie i symbolicznie zamknąć drzwi za tym, co było. W takiej atmosferze doskonale odnajduje się zespół IAMONE, formacja, która nie boi się ciężaru, intensywności i szczerości w muzyce.

IAMONE to nowoczesny zespół metalowy, w którego skład wchodzą Jan Wachowiak i Jakub Sawicki na gitarach, Jakub Chmielewski jako wokalista oraz Mikołaj Wawrzyniak ( dawniej Karol Gęborowski) na perkusji.

Dwóch członków grupy pochodzi z Łodzi, miasta, które darzą szczególną sympatią. Jak podkreślają w rozmowach, Łódź ma dziś własny charakter i energię, której nie da się podrobić. Doceniają jej industrialną historię, surowość i autentyczność, a także to, że miasto coraz śmielej nadrabia dystans do innych dużych ośrodków kulturalnych. Widzą tu przestrzeń dla muzyki alternatywnej, koncertów klubowych i oddolnych inicjatyw artystycznych. Szczególne wrażenie robi na nich dawny kompleks fabryczny, który dziś żyje nową funkcją, nie tracąc swojej tożsamości.
Muzycy IAMONE chętnie mówią także o województwie łódzkim, które cenią za kontrast wobec miejskiej intensywności. Po próbach i koncertach szukają oddechu i równowagi tam, gdzie mogą się wyciszyć i zregenerować. Ten balans między surowym miastem a spokojniejszym krajobrazem regionu jest dla nich ważny i, jak przyznają wpływa na ich twórczość.

Podczas rozmów muzycy wielokrotnie podkreślali, że wszystko zaczęło się bardzo wcześnie. Każdy z nich, jeszcze jako dziecko, marzył o tym, by zostać gwiazdą rocka. Już we wczesnej młodości zaczęli grać i śpiewać, zafascynowani ciężką muzyką, energią sceny i brzmieniem gitar. Każdy chciał mieć najlepszy zespół, rozumiany jako wspólnota ludzi myślących podobnie i szukających własnej drogi. Z czasem pojawiła się potrzeba łączenia metalu z muzyką filmową, rytmicznych ,,łamańców” z przestrzenią i nastrojem.
Jeden z członków zespołu ukończył szkołę muzyczną, co dało solidne podstawy techniczne, ale, jak podkreślają muzycy, najważniejsza pozostała radość grania. Grają dla siebie i dla ludzi, budując kontakt z publicznością na koncertach klubowych i festiwalowych. IAMONE supportował już inne zespoły, a ważnym punktem na ich drodze był występ na Materiafeście, corocznym festiwalu ciężkich brzmień, gdzie mogli zaprezentować się szerszej publiczności.
Muzycznie ukształtowały ich ciężkie brzmienia słuchane od dzieciństwa. Metallica była dla nich wzorem techniki i zespołowej dyscypliny, Nirvana, Slipknot nauczyły ich szczerości i emocjonalnej prawdy, a metalcore i djent dały współczesny język wyrazu. W rozmowach często wracają też do klasyki, Bacha, Beethovena i Wagnera. Monumentalność, napięcie i ciężar tych kompozycji traktują jak naturalny fundament dla metalu. „Beethoven to ciężki klasyk”, mówi jeden z muzyków, podkreślając, że emocje w muzyce są ponad epokami.

Po tym klimacie przełomu i muzycznych inspiracji pojawia się wątek rodzinny. Jeden z członków zespołu dorastał w domu, w którym muzyka była codziennością. Jego ojciec, Arkadiusz Sawicki, znany jako Tytus De Ville, jest wokalistą i gitarzystą łódzkiego zespołu Pornografia, jednej z ważniejszych formacji rocka gotyckiego i zimnej fali końca lat osiemdziesiątych. Zabierał syna na koncerty, pokazywał płyty, gitary i świat sceny od zaplecza. To wtedy narodziło się marzenie, by kiedyś grać tak dobrze jak on.

Dziś IAMONE łączy doświadczenia, emocje i ambicję. Tworzą muzykę ciężką, ale świadomą. A Sylwester? To dla nich idealny moment, by zamknąć rok głośno i bez kompromisów, dokładnie tak, jak brzmi ich muzyka.
Tomasz Grala, Agnieszka Lubiatowska
Galeria
https://www.lodzkie.pl/strona-glowna/aktualnosci/czy-w-sylwestra-mozna-sluchac-metalu#sigProIdb15c905166
