Przejdź do treści Przejdź do menu głównego Przejdź do wyszukiwarki

Super emocje w grze o Superpuchar

środa, 5 listopada 2025
Wiewióry walczyły, jak lwice, ale ostatecznie wygrały Rysice i Superpuchar pojechał do mistrzyń Polski z Rzeszowa.

W meczu o Superpuchar Polski w Katowicach spotkały się mistrzynie Polski i zdobywczynie Pucharu Polski Developres Rzeszów z drużyną, z którą mierzyły się w finałach obu rozgrywek – ŁKS Commercecon Łódź. Rzeszowianki były faworytkami, ale łódzcy kibice, którzy licznie pojawili się w „Spodku” wierzyli w swoje zawodniczki – i słusznie.

Potwierdził to już pierwszy set. Bardzo dobry blok, skuteczne ataki zwłaszcza w wykonaniu Darii Szczyrby, no i pomysłowe rozegranie Angeliki Geier pozwoliły na wyrównaną walkę. Dobrze grały obie środkowe, koordynowała to wszystko Regine Bidias i pewnie atakowała zwłaszcza po skosie, a kiedy było trzeba, obijała blok rywalek. Świetnymi obronami popisywała się libero Anna Pawłowska. I set do końca trzymał w napięciu. Łodzianki miały nawet dwie piłki setowe, ale Developres to niezwykle silny i wyrównany zespół i wygrał ten set 31:29.

W drugiej partii nie było już tak kolorowo. Rzeszowianki grały koncertowo, a zawodniczki ŁKS zaczęły popełniać błędy. Wykorzystywana w nadmiarze Regine Bidias w końcu zmęczyła się i nie była już tak skuteczna. Zrobiło się 9:14 i rzeszowianki powiększąły przewagę Impuls do ataku dało jeszcze wejście Anastazji Hryszczuk, ale rzeszowianki wygrały tę partię do 17.

Trzeci set zaczął się bardzo źle, bo od prowadzenia rzeszowianek 8:2. Rzeszowianki grały, jak w transie, tymczasem w ŁKS nie było już tej skuteczności ani w ataku, ani w obronie. Za dużo było też zepsutych zagrywek. W połowie seta rzeszowianki wyraźnie rozluźniły się, natomiast dzięki dobrej grze Hryszczuk i lepszym zagrywkom, ŁKS doganiał mistrzynie Polski. A po wygraniu niesamowitej wymiany piłek, kiedy Developres aż osiem razy atakował, a łodzianki skutecznie broniły się i wreszcie skutecznie zaatakowały rękami Bidias, Wiewióry doprowadziły do wyrównania. Zaraz potem ŁKS był już nawet na prowadzeniu. Wróciła wiara i nadzieja. Wróciła dobra, skuteczna gra ŁKS. Coraz skuteczniejsza była Thana Fayad i było już 22:19. Rzeszowianki jeszcze doprowadziły do wyrównanej końcówki, ale łodzianki nie dały sobie odebrać zwycięstwa w tym secie.

Łodzianki uwierzyły w siebie i w czwartej partii nie dawały rzeszowiankom odskoczyć na więcej niż dwa-trzy punkty. Cały czas były w kontakcie z rywalkami. Grały ofiarnie walcząc o każdą piłkę. A jak tylko mogły, atakowały z całą mocą. Żadna z zawodniczek nie zatrzymywała ręki, a zwłaszcza Mariana Brambilla i Hryszczuk, mogły podobać się kiwki Gajer i Bidias. Dopiero pod koniec seta rzeszowianki uzyskały 4-punktową przewagę, ale i tę łodzianki zniwelowały i było już 22:22. Końcówka seta była znów pełna emocji, ale ostatecznie to mistrzynie Polski wywalczyły Superpuchar.

ŁKS Commercecon Łódź – DevelopRes Rzeszów 1:2 (29:31, 17:25, 26:24; 23:25)

ŁKS: Gajer, Bidias, Brambilla, Obiała, Szczyrba, Stefanik, Pawłowska (libero) Fayad, Kowalczyk, Hryszczuk

jg