Przejdź do treści Przejdź do menu głównego Przejdź do wyszukiwarki

Spektakl o Arkadiusie, polskim projektancie, który podbił świat. Najgorętsza premiera tego roku

wtorek, 26 maja 2026

Łódzkie dla kultury. W najbliższy weekend Teatr Jaracza w Łodzi wystawia prapremierę przedstawienia „Arkadius is dead”. To historia inspirowana postacią jednego z najsłynniejszych na świecie polskich kreatorów mody.

Wpływowi krytycy mody porównywali go z Johnem Galliano, Alexandrem McQueenem, Stellą McCartney. Inspirowane porodem i połogiem, polską wsią, religiami, pracą seksualną czy amerykańską inwazją na Irak kolekcje stanowiły prowokacyjny komentarz do rzeczywistości, a konceptualne pokazy były porywającymi, pełnoprawnymi spektaklami. Arkadius, czyli Arek Weremczuk z podlubelskiego Parczewa jako jedyny polski projektant w historii wspiął się na sam szczyt. Jego awangardowe kreacje i akcesoria nosili: Björk, Christina Aguilera, Mary J. Blige, Pink, Brad Pitt, Cate Blanchett czy Justin Timberlake. W 2015 roku – oszukany przez wspólników, zawiedziony fiaskiem biznesu w Polsce i światem wielkiej mody – ogłosił swoją śmierć i odrodzenie jako AFKAA (Artist Formerly Known As Arkadius).

DSC08656.jpg

W sobotę, 30 maja w Teatrze Jaracza prapremiera spektaklu Michała Kmiecika i Marcina Libera inspirowanego życiem, śmiercią i odrodzeniem Arkadiusa.

Jak to jest opowiadać publiczności o kimś, kto może osobiście zasiąść na widowni?

DSC08875.jpg

- Jesteśmy chyba z Michałem Kmiecikiem specjalistami od robienia spektakli o osobach, które żyją, są znane, ich życiorys jest życiorysem publicznym - śmieje się reżyser Marcin Liber. - To zawsze rodzi dużo oczekiwań związanych z tym, czy będziemy się trzymać faktów. A to jest nasza fantazja na motywach biografii. Ale chyba nie robimy Arkadiusowi krzywdy, może przeciwnie, wpuszczamy go ponownie w krwioobieg kultury.

- Wszystkie występujące w sztuce postaci są równie prawdziwe i nieprawdziwe, podobnie jak przedstawione w niej wydarzenia, miejsca akcji i czasy - dodaje autor tekstu Michał Kmiecik. - Siłą napędową tej opowieści były wyobrażenia: głównego bohatera na swój temat i innych na temat głównego bohatera. Iskry, które się sypały na styku tych wyobrażeń i pożar, który wybuchł w pewnym momencie. Nie na końcu, bo ta historia nie ma końca. Arkadiusz Weremczuk żyje i ma się dobrze. Arkadius is dead, ale żyje w wyobrażeniach i fantazjach.

Tak, jak pokazy Arkadiusa przypominały spektakle, tak i spektakl będzie miał w sobie wiele z pokazu mody. Będzie wybieg, będą modelki i modele, pełna rozmachu scenografia Mirka Kaczmarka i kampowe kostiumy Marii Mordarskiej, dark wave’owa muzyka Hiroszymy i klubowa choreografia duetu Hashimotowixa.

DSC08937.jpg

- Czuję, jakbyśmy byli w filmie. Połączeniu „Wilka z Wall Street” z jakimś szalonym, wspaniałym kinem poszukującym z Festiwalu w Sundance. Przełom lat dziewięćdziesiątych i dwutysięcznych, high fashion, wielkie trendy modowe i artystyczne, łamanie konwencji, podejmowanie ważnych tematów, które nigdy wcześniej w modzie podejmowane nie były. - mówi Paweł Paczesny, odtwórca roli Arkadiusa. – On wciąż jest postacią inspirującą. Zawalczył o coś niesamowicie. Wyszedł z Parczewa do Krakowa, do Londynu, na cały świat. Zmieniał trendy tylko na podstawie tego, co miał w sobie. To wielka inspiracja.

A w tej rzeczywistości proste pytania. Przed czym uciekamy? Dokąd biegniemy? Co jest dla nas tak naprawdę istotne?

- Ucieczka Arkadiusa-Arka jest ucieczką od spełniania oczekiwań, od przymusu udowadniania swojej wartości i utrzymania pozycji na szczycie. Ku spokojowi, ku polubieniu normalnego życia. Bo czy bycie na szczycie jest warte wysiłku? A może tam na górze nic nie ma? Pustka, zimno, wieje i łatwo spaść - mówi reżyser Marcin Liber. - Opowiadamy tę historię, bo ona stała się uniwersalna. Przez to, że jest opowieścią o pracy i o tym, czy istnieje życie po pracy. To bardzo ważne, czy jesteśmy zdeterminowani pracą, odpowiedzialnością, oczekiwaniami, które są na nas nakładane. I czy jesteśmy w stanie znaleźć balans. W życiu, w produkcji. Bo wszystkiego jest za dużo, a za mało jest w tym wszystkim nas. O tym chyba jest ta opowieść i dlatego wydaje mi się uniwersalna.

DSC08662.jpg

Oprócz Pawła Paczesnego w spektaklu wystąpią: Mikołaj Chroboczek, Katarzyna Cynke, Mateusz Czwartosz, Natalia Klepacka, Mariusz Siudziński i Łukasz Stawowczyk.

Z premierą spektaklu związane są wydarzenia towarzyszące. W sobotę w godz. 12.00-16.00 Rodzinne Silent Disco w kawiarni Piekłostan Teatru Jaracza. Po spektaklu – około godz. 22.00, zaplanowane zostało afterparty Naked Fashion współorganizowane z Piekłostanem. Przedstawianie można obejrzeć także w niedzielę, 31 maja o godz. 19.00. Po spektaklu spotkanie z zespołem.

aa/fot. mr