Przejdź do treści Przejdź do menu głównego Przejdź do wyszukiwarki

Oszałamiająca kariera Antoniego Cierplikowskiego, pochodzącego z Sieradza króla fryzjerów i fryzjera królów

czwartek, 16 lipca 2026

Antoine Cierplikowski jest patronem i inspiracją dla rozpoczynającego się w piątek Sieradz Open Hair Festival. Zapomniany przed laty genialny fryzjer i stylista znów jest postacią znaną. Dzięki sieradzkiej imprezie, ale także dzięki świetnym biografiom napisanym przez Martę Orzeszynę.

Pisarka, tłumaczka, znawczyni kultury, historii i literatury francuskiej oraz badaczka życia Antoine’a Cierplikowskiego poświęciła genialnemu fryzjerowi dwie wnikliwe biografie: „Antoine Cierplikowski. Król fryzjerów, fryzjer królów” oraz „Antoine de Paris. Polski geniusz światowego fryzjerstwa”. Dzięki tym książkom Polska poznała historię chłopaka z Sieradza, który zrobił karierę „od pucybuta do milionera”. Kreował wizerunki największych sław. Jego klientkami były gwiazdy sztuki, kina i sceny, królowe i księżniczki. Uwolnił kobiety od długich włosów, choć wielu uważało to za dzieło szatana. Jego fryzura „na chłopczycę” rozprzestrzeniała się jak epidemia. Nawet Eleonor Roosevelt czekała grzecznie w kolejce w jego salonie. Wyszła z niego z krótkimi włosami. Ameryka oszalała. Pisano o nim, że stworzył współczesną kobietę. Trudno o drugiego Polaka, który zrobił tak oszałamiającą karierę.

antoine_3.jpg

Sześć tysięcy dolarów za wizytę i samolot Ala Capone

Znał go cały świat – od Paryża, przez Stany Zjednoczone, po Australię i Nową Zelandię. Przez niemal 70 lat lansował trendy, stale prowokował i zaskakiwał talentem. Jego przyjaciółmi były ikony świata sztuki i filmu oraz koronowane głowy, m.in.: Amedeo Modigliani, Mojżesz Kisling, Salvador Dali, Pablo Picasso, Xawery Dunikowski, Jean Cocteau, Maurice Chevalier, Pola Negri, Jan Kiepura, Artur Rubinstein, Wallis, księżna Windsoru, Maria, królowa Rumunii, Josephine Baker, Bette Davis i wiele innych sław. Posiadał sieć luksusowych salonów na całym świecie. 120 w samych Stanach Zjednoczonych, a także we Francji, w Anglii, Kanadzie, Australii, Japonii i w Polsce. Był właścicielem fabryk kosmetyków marki Antoine de Paris i Bain de Soleil we Francji i Stanach Zjednoczonych. Ich wyroby sprzedawano na pięciu kontynentach. Prowadził szkoły kosmetyczno-fryzjerskie kształtujące przyszłych pracowników salonów Antoine’a w Stanach Zjednoczonych i w Paryżu. Założył ekskluzywne czasopismo lifestylowe „Antoine. Dokument pour la femme moderne”. Miał dwa prywatne samoloty: farmana 391 i stinsona reliant - takim samym latał gangster Al Capone. Za jedną wizytę w swoim salonie inkasował nawet 150 dolarów - równowartość dzisiejszych 2 tysięcy złotych. Za prywatną wizytę Antoine’a trzeba było zapłacić nawet 500 dolarów - dziś to około 6 tysięcy złotych. Do jego klientek należały Mata Hari, Josephine Baker, Bette Davis, Brigitte Bardot, Eleanor Roosevelt, Edith Piaf, Greta Garbo, Pola Negri.

Współpracował z wytwórniami filmowymi w Hollywood. Nadzorował pracę fryzjerów podczas koronacji Jerzego VI i Elżbiety II. W latach siedemdziesiątych XX wieku sprzedał prawa do marek Antoine de Paris i Bain de Soleil za 17 milionów dolarów (dziś to około 100 milionów dolarów). Obie marki istnieją do dziś.

Naszpikowana nowinkami rezydencja w centrum Paryża

A przecież tę oszałamiająca karierę zrobił syn ubogiego szewca z Sieradza. Dzięki talentowi, pracy i determinacji. Gdy w 1901 roku jako 17-latek wyjeżdżał z Polski do Paryża – zapewne uciekając przed poborem do rosyjskiego wojska - miał w kieszeni marne 5 franków. Z fryzjerstwem zetknął się kilka lat wcześniej, w wieku 11 lat. Zawodu uczył się u wuja Pawła Lewandowskiego w zakładzie fryzjerskim w Łodzi. Korzystając z niedyspozycji mistrza, zrobił użytek z nożyczek na jednej z klientek. W Łodzi szybko stał się bezkonkurencyjny.

W Paryżu zaczynał od pracy przy tkaniu peruk w salonie fryzjerskim pana Decoux. Przed świętem zwanym katarzynkami natłok młodych kobiet szykujących się na ludowe bale, sprawił, że wziął do ręki nożyczki. To był początek jego oszałamiającej, światowej kariery.

Marta Orzeszyna ciekawie opisała, między innymi, niezwykłą rezydencję Cierplikowskiego i jego żony w centrum Paryża. Misternie zaprojektowana, okazała kamienica stoi nieopodal Wieży Eiffla. Jak pisze biografka na stronie Narodowego Instytutu Polskiego Dziedzictwa Kulturowego za Granicą Polonika, rezydencja została zaprojektowana przez architekta Jeana Fidlera. Zbudowano ja w latach 1935‒1937 dla Marie-Berthe Cierplikowskiej, żony Antoine’a. Ośmiopiętrowy budynek był wyzwaniem technicznym, a szczegóły jego misternej konstrukcji opisywano w prasie specjalistycznej, ponieważ wiele rozwiązań zastosowano tu po raz pierwszy.

antoine_5.jpg

Hôtel particulier Antoine’a opierał się na szkielecie z żelbetu. Wyposażono go w nowoczesny schron przeciw atakom gazowym i bombardowaniom, co wskazuje na rosnące poczucie zagrożenia wojną. Każde piętro mieściło dwa luksusowe, klimatyzowane apartamenty pod wynajem. Zastosowano izolację dźwiękową w podłogach, ścianach, a nawet w windzie. W całym budynku zainstalowano ogrzewanie podłogowe, aby uniknąć kaloryferów, a systemy kanalizacyjny i elektryczny zostały ukryte w ścianach. Dostęp do nich umożliwiały metalowe klapy, dyskretnie umieszczone w mało widocznych miejscach.

Prosta fasada budynku, bez zbędnych ozdób, była idealną oprawą dla kunsztownych stalowych drzwi frontowych z płytami z surowego szkła, które otwierały się automatycznie i prowadziły do monumentalnego holu, skąd windą wjeżdżało się na piętra. Na parterze znajdowały się mieszkania dla służby, jasne, przestronne, z toaletami i łazienkami. Było to nowatorskie rozwiązanie wskazujące na troskę Antoine’a o godną egzystencję pracowników.

Apartament państwa Cierplikowskich zajmował dwie ostatnie kondygnacje. Większość pokoi miała własne łazienki z wanną i prysznicem. Do wykończenia użyto nowoczesnych i luksusowych materiałów najwyższej jakości. Fajansowe płytki do łazienek sprowadzono z ówczesnej Czechosłowacji, elementy drewniane wykonano z woskowanego drewna sykomory i dębu, a schody i korytarze wyłożono marmurem. Wystrój wnętrz to projekty Sary Lipskiej, mieszkającej w Paryżu polskiej malarki, rzeźbiarki, projektantki mody oraz rozchwytywanej wówczas projektantki wnętrz. Lipska była współpracowniczką i przyjaciółką Antoine’a.

Cierplikowski uwielbiał wszelkie nowinki techniczne. Dlatego zadbał, by nawet podłogi na tarasach rezydencji były podgrzewane w zimie, a odpowiedni system regulacji temperatury i podlewania umożliwiał ukwiecenie balkonów o każdej porze roku. Beton, stal i szkło zastosowane w budynku, nietypowy kształt kamienicy z półokrągłą fasadą, zapierający dech w piersiach widok na Wieżę Eiffla i zbliżająca się Wystawa Światowa 1937 r. przyciągały tu najemców, gotowych zapłacić krocie za prestiżowy adres w Paryżu. Zwłaszcza gdy w maju 1937 roku pojawił się na okładce czasopisma „La construction moderne”. Z kolei architekt Roger Dornès poświęcił kamienicy przy 1 avenue Paul-Doumer sześciostronicowy, ilustrowany artykuł w „Art et décoration”.

antoine_4.jpg

Obecnie kamienica Antoine’a Cierplikowskiego to jeden z budynków reprezentujących myśl architektoniczną lat trzydziestych XX w. Jest objęta programem ochrony dziedzictwa narodowego.

Odszedł zapomniany

Mistrz przegrał tylko raz, gdy zdecydował się żyć w swej prawdziwej ojczyźnie. W 1970 roku, tuż po śmierci żony, wrócił do Sieradza. Ale jego sztuka okazała się zbyt trudna dla przaśnego PRL-u. Kilka ostatnich lat życia spędził żyjąc skromnie. Zmarł, zapomniany, w Sieradzu w roku 1976. Został pochowany na tutejszym cmentarzu katolickim. Nie wiadomo, co się stało z jego majątkiem.

antoine_2.jpg

Nieopodal jego paryskiej rezydencji, na cmentarzu Passy, znajduje się grób, w którym spoczywa prawa ręka Antoine’a, sprowadzona z Polski w latach 90. XX w. Antoine wykupił miejsce spoczynku na paryskim cmentarzu po konflikcie z żoną i mógł jeszcze za życia spoglądać na nie z tarasu mieszkania. Na grobie stała pomniejszona replika rzeźby „Dusza odrywająca się od ciała” autorstwa Xawerego Dunikowskiego upamiętniająca Cierplikowskiego. Zniknęła w niejasnych okolicznościach w roku 2006.

Marta Orzeszyna będzie jednym z gości festiwalu Sieradz Open Hair. O Antonim Cierplikowskim oraz książkach poświęconym genialnemu fryzjerowi będzie można z nią porozmawiać w niedzielę, 19 lipca o godz. 15.00 na sieradzkim Rynku.

aa/Fot. Z archiwum Marty Orzeszyny