Przejdź do treści Przejdź do menu głównego Przejdź do wyszukiwarki

Muzyk, który zaraża Łódzkie miłością do jazzu

piątek, 8 maja 2026

Łódzkie dla kultury. Marek Kądziela, gitarzysta, kompozytor, lider zespołów, profesor Akademii Muzycznej w Łodzi, zjeździł wzdłuż i wszerz nasze województwo, promując muzykę, którą kocha, czyli jazz. Okazją do tych podróży jest projekt Łódzkiego Domu Kultury „Jazzowa jazda po  Łódzkiem”. Niebawem kolejna odsłona tych popularnych spotkań.

Marek Kądziela promuje jazz w Łódzkiem od blisko dwudziestu lat. Od 2024 roku robi to dzięki „Jazzowej jeździe po Łódzkiem”. Jesienią znów wyruszy w drogę, bo zaplanowana została czwarta odsłona tego muzyczno-edukacyjnego projektu. Już wiadomo że ŁDK, placówka Urzędu Marszałkowskiego Województwa Łódzkiego, wyznaczył przystanki w Łowiczu, Sulejowie, Skierniewicach, Kutnie, Wieluniu i Piotrkowie Trybunalskim. Wcześniej Marek Kądziela oraz towarzyszący mu muzycy odwiedzili miejscowości w wielu zakątkach naszego regionu, grając w domach kultury i szkołach. I nikt nie wie lepiej, jak popularny jest jazz w naszym regionie.

11_8.jpg

- Sama Łódź ma olbrzymie jazzowe tradycje. To tutaj powstali słynni Melomanii, jeden z pierwszych zespołów jazzowych w Polsce. Ale jazzowe tradycje, między innymi w organizacji imprez, mają też na przykład Opoczno, gdzie ponad dwadzieścia lat jazzem zajmował się mój ojciec Rafał Kądziela, Tomaszów, Piotrków. Choć myślę, że cały czas jest w naszym województwie deficyt wydarzeń kulturalnych związanych z muzyką jazzową, odczuwalny szczególnie po pandemii. Jest ich za mało i to widać po naszym cyklu. W każdym z odwiedzonych miejsc ludzie czasami wręcz błagali, żebyśmy przyjechali jeszcze raz - opowiada Marek Kądziela.

Spotkania składają się z trzech części. Początek to prezentacja audiowizualna dotycząca historii jazzu i muzyki rozrywkowej. Potem są warsztaty słuchania, podczas których uczestnicy poznają elementy języka jazzu: rytm, harmonię, formę, improwizację, komunikację zespołową. Wszystko wieńczy koncert.

b.jpg

- To formuła, która się doskonale sprawdza. Przychodzą fani jazzu, ale też bardzo wiele osób, które nie miały okazji zetknąć się z tym gatunkiem, a zobaczyły gdzieś plakat lub informację. I zwykle mówią: wow, fajne. Mimo że wcześniej jazz kojarzył im się z czymś niezrozumiałym, trudnym, intelektualnym, co jest bzdurą. To łatwa w odbiorze, żywa muzyka ludu, afroamerykańskiej biedoty, przeznaczona do tańca. Takie są jej korzenie. Tylko że przez kilka dekad jazz obrósł mitem ekskluzywności - wyjaśnia Marek Kądziela.

Główny bohater „Jazzowej jazdy po Łódzkiem” to utytułowany artysta i innowator poszukujący nowych brzmień i wyzwań. Jest dotknięty muzycznym ADHD, dlatego angażuje się w niezliczone projekty, od jazzu przez folk, po muzykę współczesną i eksperymentalną. Jego gitarę można usłyszeć na dziesiątkach płyt. Współpracował i koncertował z tuzami rodzimego i zagranicznego jazzu. Na tej długiej liście są między innymi: Steven Bernstein, Michał Urbaniak, Piotr Wojtasik, Leszek Możdżer, Marcin Masecki, Adam Bałdych, Maciej Obara, Kuba Więcek, Michał Barański, Jacek Kochan. Liderował uznanym formacjom Marek Kądziela Jazz Ensemble oraz, nomen omen, Marek Kądziela ADHD. W tym drugim zespole grał fenomenalny niemiecki klarnecista basowy Rudi Mahall.

- Rudi jest wspaniały. Trochę wychowałem się na jego muzyce. Pamiętam, jak spotkaliśmy się pierwszy raz kilkanaście lat temu i z marszu weszliśmy do sali prób. Choć rozmawialiśmy ze sobą wcześniej tylko o tym, że trzeba coś wspólnie zrobić i ustaliliśmy datę grania, to już po pierwszych dźwiękach było jasne, że łączy na coś wyjątkowego. Jakbyśmy grali razem czterdzieści lat. Improwizowaliśmy jak nigdy wcześniej. To było niesamowite - wspomina gitarzysta.

20221997aaaB-scaled.jpg

Doktor habilitowany sztuk muzycznych Marek Kądziela, absolwent Akademii Muzycznej im. Grażyny i Kiejstuta Bacewiczów w Łodzi oraz The Carl Nielsen Academy of Music w Danii, od 2019 roku jest kierownikiem Instytutu Instrumentalistyki Jazzowej swojej Alma Mater. Wykształcił wielu uznanych jazzmanów. W pierwsze trasy „Jazzowej jazdy po Łódzkiem” zabierał swoich studentów.

- Teraz jeżdżę z zawodowymi muzykami. Gram w trio, wymiennie z dwiema sekcjami. To znakomici instrumentaliści, kontrabasiści Paweł Puszczało i Jakub Mielcarek oraz perkusiści Kacper Kaźmierski i Krzysztof Szmajda - dodaje.

Zresztą nowy zespół gitarzysty nazywa się Marek Kądziela Trio.

- Po latach grania w kwartetach i kwintetach postanowiłem zredukować skład. Sprawiła to jazzowa jazda. Bardzo dobrze się poczułem w formule jazzowego trio - mówi Marek Kądziela.

M_Kadziela_MIS00100.jpg

Marek Kądziela Trio, w składzie z Mielcarkiem i Szmajdą, za chwilę nagra materiał na płytę.

- Podczas jazzowej jazdy grałem utwory, które wcześniej skomponowałem, ale zacząłem też pisać nowe i zebrał się repertuar na album. Jesteśmy już po pierwszej całodniowej próbie, pod koniec maja wchodzimy do studia Polskiego Radia w Warszawie - zdradza lider zespołu.

Płyta, zatytułowana „Artificial Intuition”, czyli sztuczna intuicja, ukaże się jesienią i jak zapowiada Marek Kądziela, na jesiennej trasie „Jazzowej jazdy po Łódzkiem” odbędzie się jej premiera. Wiadomo już też, że zespół zagra w kultowym warszawskim klubie Jassmine. Latem będzie go też można posłuchać na żywo w Łodzi.

- Gdy jest płyta, pojawiają się też propozycje koncertów, dlatego warto śledzić rozkłady jazdy - dodaje Marek Kądziela.

Andrzej Adamczewski fot. Piotr Miśkiewicz, archiwum Marka Kądzieli