Przejdź do treści Przejdź do menu głównego Przejdź do wyszukiwarki

Łyżwiarstwo szybkie. Rekord toru i złota sobota dla Łódzkiego

sobota, 10 stycznia 2026

Po złotym piątku, kiedy to panczeniści wywalczyli dwa złote medale, mieliśmy w Tomaszowie Mazowieckim, złotą sobotę. Dziś w Arenie Lodowej na najwyższym stopniu podium, stanęła kolejna dwójka zawodników z tomaszowskiej KS Pilicy Vladimir Semirunnyj i Szymon Wojtakowski.

W drugim dniu zmagań broniąca tytułu mistrzów Europy polska drużyna sprinterów tym razem wystąpiła w zmienionym składzie – miejsce Żurka zajął Szymon Wojtakowski, który wspólnie z Markiem Kanią i Piotrem Michalskim rozgrzał tomaszowską publiczność do czerwoności. Nasi reprezentanci po świetnym biegu (1:20.229) i zwycięstwie w parze nad Węgrami wyczekiwali na ostatni wyścig z udziałem najgroźniejszych przeciwników, czyli Holendrów i Norwegów. I choć długo zanosiło się na to, że to właśnie panczeniści z Niderlandów sięgną po złoto, to na ostatnim okrążeniu spuścili z tonu i w korespondencyjnym pojedynku przegrali z Polakami o 0,02 sekundy (1:20.242)! Trzeci byli Norwegowie (1:20.319). Podopieczni trenera Artura Wasia utrzymali więc status mistrzów Europy w sprincie drużynowym.

Szczęścia z triumfu w sprincie drużynowym nie ukrywał Wojtakowski, w przeszłości medalista juniorskich MŚ. – Cieszyłem się, że mogę wystartować i biec razem z chłopakami. Biegi drużynowe wywołują u mnie dodatkową motywację, bo wiem, że pracuję nie tylko dla siebie. Piotr bardzo mądrze rozpoczął bieg, co ułatwiło mi jazdę na koniec. Marek niesamowicie przejechał drugą rundę, z której zresztą jest znany. Uważam, że mieliśmy bardzo dobrą zmianę, dzięki czemu mogłem zachować siły na sam koniec. Różnice między drużynami były małe, do końca wierzyliśmy w złoto, ale po to jechaliśmy, żeby wygrać u siebie – uzupełnił Wojtakowski, dla którego to pierwszy w karierze medal seniorskich ME.

Polskimi medalami pachniało również w rywalizacji pań na 500 m, gdzie aż trzy nasze zawodniczki można było śmiało wymieniać w gronie kandydatek do podium. Do ostatniej pary na miejscu medalowym utrzymywała się Martyna Baran (38.558). Wówczas na torze pojawiły się zamykające rywalizację Kaja Ziomek-Nogal i Andżelika Wójcik. Obie zawodniczki przejechały dystans w fantastycznym stylu i między sobą podzieliły najcenniejsze medale. Swój pierwszy tytuł mistrzyni Europy wywalczyła Kaja Ziomek-Nogal (37.791), srebro przypadło Wójcik (38.274), zaś brąz zdobyła Holenderka Isabel Grevelt (38.372). Baran była szósta.

 

Pokładanym oczekiwaniom kibiców na kolejny triumf w trakcie ME sprostał Wł­adimir Semirunnij. Trzeci zawodnik ostatnich MŚ na tym dystansie stanął do rywalizacji w piątej parze z 21-letnim Norwegiem Sigurdem Holbø Dyrsetem. Zwyciężył bez większych problemów, osiągając przy okazji nowy rekord toru (6:11.134). W trzech pozostałych parach zawodnicy osiągali czasy gorsze od Polaka, dlatego piąty polski złoty medal tegorocznych ME stał się faktem. Kolejne miejsca na podium 5000 m panów obsadzili Włosi – drugi był Riccardo Lorello (6:14.497), a trzeci Davide Ghiotto (6:17.009).

 

– Przed ME mówiłem w wywiadach, że chcę zrobić rekord toru. Czekałem na wyniki moich rywali. Lorello też przejechał szybciej od rekordu toru, ale na szczęście gorzej ode mnie – cieszył się Semirunnij, który podkreślał, że jeszcze nie jest w szczytowej, olimpijskiej formie. – Zawsze mam rezerwy. Może forma w głowie jest dobra, ale nogi zawsze mogą lepiej pracować – wskazywał jeden z nowych liderów polskiej reprezentacji, który po starcie długo dziękował zgromadzonym kibicom za wsparcie i doping. – Chciałem każdemu pomachać ręką i powiedzieć „dziękuję” – zaznaczał Semirunnij.

W sobotę trzy Polki rywalizowały nie tylko na 500, ale i na 1500 m. Najwyższe, piąte miejsce zajęła Natalia Czerwonka (1:58.493). Dziewiąta była Natalia Jabrzyk (2:00.935), a jedenasta Zofia Braun (2:01.158). Swój drugi medal na ME w Tomaszowie zdobyła Norweżka Ragne Wiklund (1:56.241), druga była Czeszka Nikola Zdráhalova (1:56.539), a na trzeciej lokacie uplasowała się Holenderka Chloé Hoogendoorn (1:57.649).

Po dwóch dniach mistrzostw polska reprezentacja zdecydowanie prowadzi w klasyfikacji medalowej z sześcioma krążkami (5 złotych – 1 srebrny – 0 brązowych). Biało-Czerwoni idealnie trafili z formą na imprezę w tomaszowskiej Arenie Lodowej, która już jest organizacyjnym i sportowym sukcesem.

W niedzielę trzeci, ostatni dzień ME w łyżwiarstwie szybkim na dystansach w Tomaszowie Mazowieckim. Tego dnia w tomaszowskiej Arenie Lodowej panczeniści będą rywalizować w sześciu konkurencjach – kolejno biegu drużynowym kobiet, 1500 m mężczyzn, 1000 m kobiet, 500 m mężczyzn oraz biegu masowym kobiet i mężczyzn. Początek zmagań od godziny 13:45. Bilety na ME są dostępne w sprzedaży na Biletyna.pl. Transmisja z zawodów na antenie Polsat Sport 2 (studio od 13:00). Relacja na żywo będzie dostępna również na YouTube, na kanale Skating ISU.

fot. Tomasz Jastrzębowski