Przejdź do treści Przejdź do menu głównego Przejdź do wyszukiwarki

Łódzkie zachwyca. Gwiozdy Łowickie – jedyne takie wyróżnienie dla twórców ludowych na świecie

czwartek, 11 grudnia 2025

Hollywood ma swoje gwiazdy, Łódź ma Piotrkowską, a Łowicz… ma „Gwiozdy”. Jednak te łowickie nie świecą blaskiem czerwonych dywanów ani fleszy aparatów. Powstały z zupełnie innego powodu: z potrzeby uhonorowania twórców kultury ludowej, ludzi, którzy przez lata pielęgnowali tradycję, przekazywali ją dalej i sprawiali, że folklor nie był tylko wspomnieniem.

Po co gwiozdy? Po to, żeby tradycja pozostała żywa. – Po to, żebyśmy w sposób trochę inny pokazywali i promowali kulturę ludową, głównie łowicką, bo chcemy promować swoich artystów i twórców, ale także ogólnie kulturę ludową – mówi Katarzyna Skierska-Pięta, przewodnik koła im. Anieli Chmieńskiej w Łowiczu i sekretarz miasta Łowicza. – Łowicz od zawsze kojarzył się z kulturą ludową, ale zależy nam, aby to było miejsce szerszego promowania folkloru. Jesteśmy w centrum Polski, w stolicy księstwa łowickiego – księstwa twórców – i dlatego tak ważne jest upowszechnianie twórczości nie tylko lokalnej, ale również z całej Polski.

DSC07035_1.jpg

Dziś na Starym Rynku wmurowano 55 gwiozd. Tablice wykonane z hartowanego szkła mają kształt nawiązujący do okrągłej wycinanki – najbardziej rozpoznawalnego symbolu sztuki łowickiej. To nie przypadek. Wycinanka gwiozdowa, podobnie jak tradycyjny haft, koralikowanie czy plecenie tasiemek, była niegdyś zajęciem codziennym. Dziś jest symbolem przynależności i dumy.

Pierwsze gwiozdy odsłonięto w 2011 roku. Wcześniej, w 2010 roku, Rada Miejska uchwaliła przyznawanie dorocznej nagrody „Gwiozda Łowicka”. Od tego czasu nagrody otrzymują twórcy i instytucje działające na rzecz ochrony kultury ludowej. Zazwyczaj przyznawane są cztery wyróżnienia rocznie – dwie gwiozdy za upowszechnianie kultury ludowej oraz dwie za twórczość lub ochronę dziedzictwa. Raz kapituła przyznała pięć nagród – jedną pośmiertnie.

DSC06989_1.jpg

Szklane gwiozdy wkomponowane w bruk rynku mają dwie role: dokumentują dorobek i są przekazem dla kolejnych pokoleń. – To także przedsmak Centrum Folkloru Województwa Łódzkiego, które – jak liczymy – powstanie za około trzy lata w Łowiczu. Ma być miejscem prezentowania i przekazywania tradycji ludowej, miejscem twórców i depozytariuszy tych wartości, którzy pielęgnują kulturę i przekazują ją kolejnym pokoleniom – dodaje Skierska-Pięta.

Aleja gwiozd nie zamyka się w granicach regionu. Kapituła nagradza również artystów spoza Łowicza. Bardzo aktywnie zgłaszają się twórcy kurpiowscy, co pokazuje, że tradycja nie ma granic administracyjnych. Liczy się to, kto ją niesie.

Wśród uhonorowanych jest m.in. Anna Staniszewska, która swoją gwiozdę odsłoniła w 2021 roku wraz z mamą Heleną Mucha i siostrą Teresą Kocus.

DSC06981_1.jpg

– Ta gwiozda jest dla mnie wielką dumą. Mama mówiła, że to honor mieć gwiazdę. Cieszę się, że dostałam ją razem z mamą i siostrą. To jest rodzinna gwiazda. Gdybym miała ją sama, czułabym się niekompletna – opowiada. Uczyła ją mama – nie tylko precyzji, ale też odpowiedzialności. „Jak się coś podejmie, trzeba dotrzymać słowa”.

DSC07087_1.jpg

Dla Anny Staniszewskiej folklor jest czymś osobistym.

– To jest całe moje życie. Za młodu uciekałam od tego. Kiedy miałam 18 lat, trzeba było mnie gonić, żeby założyć strój. Wydawało mi się, że to domena starszych kobiet. Chciałam być „panią z miasta”. Skończyłam szkoły, wyjechałam… A życie zatoczyło koło – mówi.

Podkreśla, że dziś czuje się w stroju najlepiej, a tradycja stała się jej codziennością. – To jest moja druga skóra. Uwielbiam mówić gwarą księżacką, to mój pierwszy język – dodaje.

Zajmuje się haftem: krzyżykowym, ręcznym, koralikowym czy ręczno-maszynowym. Tworzy wycinanki, ale jak zaznacza – nigdy nie dogoni mistrzyń, które zajmują się tym całe życie. Jednak w hafcie czuje się najpewniej. Jej opowieść znakomicie pokazuje, o co chodzi w łowickim wyróżnieniu: o pamięć, ciągłość i rodziny, w których tradycja była przekazywana jak najcenniejszy skarb. – Łódź ma swoje gwiazdy, Międzyzdroje mają swoje, Hollywood swoje. Łowicz jest najlepszym miejscem, by poprzez gwiozdy promować i upowszechniać twórczość ludową, z której nasz region jest najbardziej znany – podkreśla Skierska-Pięta.

I rzeczywiście, w żadnym innym miejscu na świecie nie znajdziemy alei zarezerwowanej wyłącznie dla twórców ludowych. Nie ma tu gwiazd sportu, filmu czy polityki. Są nazwiska hafciarek, muzykantów, rzeźbiarzy, zespołów śpiewaczych, dokumentalistów i pasjonatów tradycji.

DSC07032_1.jpg

W dobie szybkich trendów i krótkiej pamięci szklane gwiozdy w bruku przypominają, że to, co najtrwalsze, powstaje rękami ludzi, którzy po prostu robią swoje, często bez rozgłosu. Dzięki nim kultura ludowa nie jest eksponatem muzealnym. Jest żywa, tak jak gwiozdy na łowickim rynku.

bg
zdjęcia: Tomasz Grala