Przejdź do treści Przejdź do menu głównego Przejdź do wyszukiwarki

Łódzkie zachwyca. Dwór, który pamięta wieki. Parski w cieniu historii

czwartek, 11 września 2025

Ukryty wśród zieleni nad malowniczym Nerem, w niewielkiej wsi Parski w powiecie łęczyckim, stoi zabytkowy dwór, którego dzieje sięgają średniowiecznych korzeni regionu. Choć dziś przyciąga głównie pasjonatów historii i architektury, przez stulecia był świadkiem rodowych ambicji, wojen, społecznych przemian, a także lokalnym centrum życia kulturalnego.

IMG_2724_1.jpg

Parski pojawiają się w dokumentach już w XIV wieku. Wówczas wzmiankowani są właściciele z tego rodu – Jan czy Krystyn z Parsk. Należy przypuszczać, że pierwsze siedziby rycerskie miały charakter drewnianych dworów obronnych, usytuowanych nad rzeką. W kolejnych wiekach dobra zmieniały właścicieli – przechodziły w ręce Łykowskich, Pstrokońskich czy Kobierzyckich. Te rotacje rodowe odzwierciedlały szerszy proces przemian społecznych w dawnej Rzeczypospolitej, w której ziemia była zarówno źródłem prestiżu, jak i realnej władzy.

Dwór w Parskach, położony na historycznej ziemi dobrzyńskiej (części Mazowsza, obecnie powiat łęczycki, województwo łódzkie), posiada bogatą i złożoną historię. Przodkowie obecnych właścicieli – poprzez rodziny Wodzińskich, Piwnickich i inne – byli związani z rodziną oraz kręgiem towarzyskim Fryderyka Chopina. W okresie międzywojennym dobra parskie należały do Joanny z Olszowskich (1903–1999) i Antoniego Kretkowskich (1897–1973).

IMG_2607_1.jpg

Dzisiejszy kształt dwór zawdzięcza Franciszkowi Morzkowskiemu herbu Ślepowron, który w 1809 roku postanowił wznieść nową, reprezentacyjną siedzibę. Wybrał styl klasycystyczny – zgodny z duchem epoki, elegancki, oszczędny, a zarazem monumentalny.

Budynek wzniesiono na planie prostokąta, o wymiarach ok. 34 na 15 metrów. Parterowa, murowana konstrukcja kryta była blachą, a fasadę zdobiły boniowane elewacje. Duże okna wpuszczały do wnętrz światło, podkreślając ich reprezentacyjny charakter. Układ dwutraktowy z amfiladą sprawiał, że przez centralną sień przechodziło się do kolejnych pokojów – tak, by każdy miał dostęp do światła dziennego. Oficyny mieściły kuchnie i zaplecze gospodarcze, a główne pomieszczenia służyły podejmowaniu gości.

IMG_2552_1.jpg

Nie mniej ważne było otoczenie. Dwór otoczono rozległym parkiem krajobrazowym, częściowo obwiedzionym murem, a od strony południowej otwierającym się ku dolinie Neru. Połączenie architektury i natury tworzyło harmonijną całość, zgodną z modnym wówczas nurtem ogrodów romantycznych.

Historia dworu to nie tylko opowieść o estetyce i rodowych ambicjach, ale także o dramatycznych wydarzeniach. W okresie zaborów Parski znajdowały się w granicach Królestwa Polskiego pod panowaniem rosyjskim, a okoliczne ziemie nierzadko stawały się areną napięć i powstańczych zrywów.

Prawdziwą próbą dla tego miejsca była jednak II wojna światowa. We wrześniu 1939 roku niebo nad Parskami stało się areną powietrznej potyczki. Polska maszyna myśliwska PZL P-11c została zestrzelona i spadła w okolicy, a niemiecki bombowiec Heinkel He-111 rozbił się nieopodal majątku. Świadkowie – dziś już w podeszłym wieku – wspominają grozę tamtych dni, kiedy huk eksplozji i przelatujące nisko samoloty na zawsze zapisały się w pamięci mieszkańców.

Joanna Kretkowska, z domu Olszowska, przyszła na świat w Parskach w 1903 roku. Po ślubie mieszkała tu wraz z mężem i córkami aż do jesieni 1939 roku. Wówczas Niemcy zmusili rodzinę do opuszczenia dworu – dali im godzinę na spakowanie najpotrzebniejszych rzeczy, następnie przez kilka dni przetrzymywali w areszcie, po czym bydlęcymi wagonami wywieźli do Bochni. W Parskach osadzono niemieckiego Treuhandera, a sam dwór został obrabowany i zdewastowany.

IMG_2676.jpg

Po zakończeniu wojny majątek rozparcelowano, w gorzelni utworzono gospodarstwo państwowe, a w budynku dworskim zorganizowano szkołę podstawową. Po jej likwidacji, w 2003 roku, rodzina Kretkowskich powróciła do Parsk. W 2016 roku, korzystając z prawa pierwokupu, odkupiła także od Skarbu Państwa dawną gorzelnię, niegdyś odebraną ich przodkom.

Po wojnie dwór – podobnie jak wiele tego typu rezydencji – utracił dawną świetność. Zmieniające się systemy polityczne nie sprzyjały utrzymaniu prywatnych majątków ziemiańskich. Budynek przez lata niszczał, a pamięć o jego znaczeniu powoli zacierała się w świadomości lokalnej społeczności.

IMG_2608_4.jpg

Dopiero w 1990 roku zespół dworsko-parkowy wpisano do rejestru zabytków, co otworzyło możliwość jego ochrony. Dziś opiekę nad miejscem sprawuje Stowarzyszenie „Dwór Parski nad Nerem”, które stawia sobie ambitne cele: od rewitalizacji zabytku, przez organizację wydarzeń artystycznych i edukacyjnych, aż po promocję lokalnej historii.

– Tu urodziła się moja mama, tu mieszkali moi dziadkowie. W tym miejscu prowadzono także hodowlę koni, które trafiały później do wojska – opowiada Hubert Kiersnowski, współwłaściciel dworu. – Stan budynku jest dziś stosunkowo dobry, głównie dzięki temu, że przez lata mieściła się tu szkoła. Większe pomieszczenia zostały wówczas podzielone na klasy. Niestety, piękne przedwojenne piece kaflowe zostały zburzone – znaleźliśmy jedynie ich fragmenty, typowe dla dawnych dworów. Zachowały się natomiast częściowo oryginalne podłogi, które przetrwały, ponieważ szkoła zabezpieczyła je deskami. Ocalała również część przedwojennych okien.

IMG_2754_1.jpg

Obecnie właściciele planują wymianę stolarki okiennej, ponieważ istniejące skrzynkowe okna są w bardzo złym stanie – nieszczelne i nie zatrzymują ciepła. Na pierwszy etap tych prac udało się pozyskać 133 tysiące złotych z programu „Łódzkie dla zabytków” finansowanego przez urząd marszałkowski.

Dwór w Parskach coraz częściej staje się przestrzenią spotkań kulturalnych. W jego murach i otoczeniu odbywają się koncerty, spotkania z historią, a także wydarzenia integrujące lokalną społeczność. Idea jest prosta: przywrócić życiu miejsce, które przez wieki było sercem okolicy.

bg.
zdjęcia: Zosia Małachowska