Przejdź do treści Przejdź do menu głównego Przejdź do wyszukiwarki

Joker Widzewa zapewnia awans w Pucharze Polski

środa, 29 października 2025
Potężna bomba Bartłomieja Pawłowskiego dała Widzewowi zwycięstwo w pucharowym meczu z Zagłębiem Lubin. Ale do tego potrzebna była dogrywka.

Mecz 1/16 Pucharu Polski lepiej rozpoczęli piłkarze Zagłębia Lubin. Podopieczni Leszka Ojrzyńskiego wydawali się być bardziej pewni siebie na boisku i zdeterminowani, żeby sięgnąć po awans. Nie bez znaczenia był pewnie fakt, że w ich szeregach grało dwóch niedawanych widzewiaków, mocno kojarzonych z klubem z al. Piłsudskiego. Pierwszy z nich to Jakub Sypek, który często zagrażał bramce Widzewa. Między słupkami przyjezdnych stał natomiast Rafał Gikiewicz, całkiem niedawno pierwszy golkiper łodzian.

Po kwadransie gry Zagłębie nawet przypieczętowało swoją dobrą grę bramką, ale dzięki analizie VAR okazało się, że w pierwszej fazie akcji był spalony i kibice odetchnęli z ulgą.

Widzew popełniał zbyt wiele błędów z grze obronnej, a w ataku wciąż nie było widać zdecydowania. Dopiero w końcówce pierwszej połowy meczu widzewiacy przeprowadzili naprawdę groźną sytuację. Aktywny Samuel Akere dośrodkował z prawej strony, piłka przecięła pole karne, ale Zeqiri będący tuż przed bramką nie sięgnął piłki.

Zagłębie szybko odpowiedziało. Najpierw z kilku metrów Veljko Ilića sprawdził Josip Ćorluka, a dobitkę Sypka sprzed linii bramkowej wybił Mateusz Żyro.

Drugą połowę widzewiacy rozpoczęli już lepiej. Częściej utrzymywali się przy piłce i nie oddawali jej tak łatwo przyjezdnym. Wymieniali przy tym między sobą wiele podań, ale niewiele z tego wynikało. Można było odnieść wrażenie, że trenerzy obu drużyn przeczytali wzajemnie swoje zespoły i ich piłkarze umiejętnie wytrącali wszelkie argumenty przeciwnikom.

Można było się spodziewać, że ten mecz rozstrzygnie jedna, skuteczna akcja. Żeby taką sprowokować obaj trenerzy wprowadzili do gry swoich bombardierów. W Widzewie Zeqiriego pozostającego w słabszej dyspozycji zmienił Sebastian Bergier, a w Zagłębiu za Michalisa Kosidisa wszedł Leonardo Rocha. I Bergier doszedł do dobrej sytuacji w 80. minucie, ale po jego sprytnym strzale obrońca Zagłębia wybił pikę brzuchem na rzut rożny. Gospodarze zamknęli lubinian na ich połowie i nie przestawał atakować. Trudno było sforsować zmasowaną obronę gości. W końcówce mecz się wyrównał. Zagłębie znów zaczęło śmielej atakować i kilka razy zagroziło bramce Ilića, ale gościom również brakowało skuteczności.

W dogrywce trener Igor Jovićević postawił na ofensywę, do której dołożył jokera - Bartłomieja Pawłowskiego. Trwała wymiana ciosów, a w zasadzie piłkarskie zapasy z dużą uwagą poświęconą bezpiecznej grze z tyłu. Mało było szybkich, klarownych akcji, niewiele też strzałów z dystansu. I przyszła 112 minuta. Bartłomiej Pawłowski wykonywał rzut wolny z ok. 30 metrów. Huknął bardzo mocno i choć prosto w bramkarza, to Gikiewicz nie utrzymał piłki w rękach i ta przekroczyła linię bramkową.

Zagłębie próbowało wyrównać. Strzelał m.in. Adam Radwański obok słupka, ale swoje szanse mieli też gospodarze. Wynik jednak się nie zmienił i Widzew zagra w 1/8 Pucharu Polski.

Widzew Łódź – Zagłębie Lubin 1:0 (0:0, 0:0)

Gol: Pawłowski 112. 

Widzew: Ilić Ż – Krajewski (75. Visus), Andreou Ż, Żyro, Gallapeni – Selahi (91. Pawłowski) – Akere (67. Baena), Alvarez (79. Czyż), Shehu Ż, Fornalczyk – Zeqiri (67. Bergier)

jg/fot. Sebastian Sołtyszewski