Przejdź do treści Przejdź do menu głównego Przejdź do wyszukiwarki

Dzień Ratownictwa Medycznego. Nagrody dla tych, którzy ratują nas każdego dnia

poniedziałek, 13 października 2025

Za każdą interwencją stoi człowiek: ratownik, lekarz, pielęgniarka. To oni są pierwsi, kiedy dzieje się coś złego, kiedy trzeba ratować ludzkie życie. W poniedziałek, 13 października, podczas obchodów Dnia Ratownictwa Medycznego, pracownicy łódzkiego pogotowia odebrali Nagrody im. Władysława Pinkusa za codzienny trud i zaangażowanie.

Beata Barwińska w karetce pracuje od 26 lat, w zawodzie – już 37. Kiedy zaczynała, jeździła Fiatem 125p, w którym, jak wspomina, były właściwie tylko nosze.

– Dziś karetki to nowoczesne, małe szpitale – przyznaje pani Beata, która w poniedziałek odebrała Nagrodę im. Władysława Pinkusa. – Jednak bez względu na to, jakim samochodem jedziemy do interwencji, to zawsze była niezwykle ważna praca. Wymaga ogromnego skupienia, uwagi, empatii i przeogromnej wiedzy, którą trzeba nieustannie aktualizować. Ale to praca, której nie zamieniłabym na żadną inną.

W pamięci pani Beaty szczególnie utkwiła interwencja sprzed wielu lat.
– Nastolatka urodziła dziecko do sedesu. Kiedy przyjechaliśmy, natychmiast podjęliśmy resuscytację krążeniowo-oddechową maleństwa. Udało się je uratować. Dziecko, już płaczące, zawieźliśmy do szpitala – wspomina ratowniczka.

Dla Sylwestra Bęckowskiego, ratownika z 22-letnim stażem, najtrudniejsze są właśnie interwencje z udziałem dzieci.– To chwile, których się nie zapomina. Ale wiem, że gdybym miał wybierać jeszcze raz zawód, wybrałbym to samo. Ratownictwo to moje miejsce – mówi pan Sylwester, również nagrodzony w tym roku.

Obok ratowników w Wojewódzkiej Stacji Ratownictwa Medycznego w Łodzi pracują też ci, których na co dzień nie widać: mechanicy, logistycy, dyspozytorzy.
– Każdy z nas to trybik w jednej maszynie – mówi nagrodzony Przemysław Jezierski z warsztatu WSRM w Łodzi. – Jeśli jeden przestanie działać, całość się zatrzyma. A przecież karetki muszą wyjeżdżać, muszą być w stu procentach sprawne, bo gdzieś ktoś właśnie potrzebuje pomocy.

W tym roku, dzięki wsparciu Urzędu Marszałkowskiego Województwa Łódzkiego, do łódzkiego pogotowia trafiło sześć nowoczesnych ambulansów wyposażonych w specjalistyczną aparaturę medyczną. Obecnie trwa procedura wyboru dostawcy kolejnych czterech, w pełni wyposażonych pojazdów.

– W imieniu Samorządu Województwa Łódzkiego chciałbym podziękować Państwu: ratownikom, pielęgniarkom i lekarzom, którzy tworzą tę ważną instytucję, jaką jest Wojewódzka Stacja Ratownictwa Medycznego – mówił Piotr Wojtysiak, wicemarszałek województwa łódzkiego.– To dzięki Wam system ratownictwa działa i się rozwija. Samorząd nadal będzie inwestował w jego rozwój, w nowe ambulanse, szkolenia i infrastrukturę. Dziękuję każdemu z Państwa za codzienną służbę i życzę dużo satysfakcji z wykonywanej pracy.

Bogusław Tyka, dyrektor Wojewódzkiej Stacji Ratownictwa Medycznego w Łodzi, podkreślił, że praca ratownika trwa nieustannie: 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu.– Wasza praca nie jest łatwa ani bezpieczna, ale jest niezastąpiona – mówił dyrektor Tyka. – To Wy decydujecie o życiu i śmierci, o losie ludzi w najtrudniejszych chwilach. Ta praca wymaga ogromnego profesjonalizmu, empatii i spokoju w najbardziej stresujących sytuacjach. Dziękuję Wam za cierpliwość, troskę o pacjentów i za wsparcie, jakiego udzielacie sobie nawzajem.

Władysław Pinkus był lekarzem, społecznikiem i twórcą pogotowia ratunkowego w Łodzi. Nagroda jego imienia jest przyznawana w Dniu Ratownictwa Medycznego.

– Chciałem serdecznie Państwu się pokłonić i podziękować za ciężką pracę i za to, że możemy zawsze na Państwa liczyć – podkreślił Piotr Bors, wiceprzewodniczący Sejmiku Województwa Łódzkiego.

 

AK