Łyżwiarstwo szybkie. Tomaszowianka w drodze po olimpijską kwalifikację
środa, 15 października 2025Mistrzostwa Europy w Tomaszowie Mazowieckim i Igrzyska Olimpijskie – nadchodzący sezon zapowiada się wyjątkowo. 24-letnia Natalia Jabrzyk z KS Pilicy Tomaszów Mazowiecki, jest jedną z najbardziej perspektywicznych panczenistek.
Miniony sezon dla Jabrzyk był przełomowy. Po tym, jak w 2024 roku została akademicką mistrzynią świata, zaczęła odnosić również coraz większe sukcesy w zawodach wśród seniorek. Wywalczyła indywidualnie pięć złotych medali mistrzostw Polski, a kolejne trzy dołożyła w rywalizacji drużynowej. Bardzo dobrze pojechała również w Pucharze Świata, bowiem w klasyfikacji generalnej wyścigu na 1000 metrów zajęła ósme miejsce. Było to dla niej spełnienie marzeń. A we wspomnianych MŚ w Hamar Jabrzyk uplasowała się na 12. miejscach zarówno na 1000, jak i 1500 metrów. W biegu masowym była natomiast trzynasta. Dla młodej zawodniczki, która dopiero wchodzi w wiek seniora, był to więc wręcz wymarzony sezon,
– Zdecydowanie nie mogłam sobie wyobrazić nic lepszego. Ten sezon był tak owocny dla mnie, że jedyne co mogę powiedzieć to naprawdę dziękuję wszystkim za to, że mnie wspierali i jestem bardzo wdzięczna za to co wydarzyło się w tym sezonie, który był najlepszym w moim życiu – powiedziała Jabrzyk.
Obecnie tomaszowianka podkreśla, że doświadczenie, którego nabrała, jest wręcz kluczowe w jej występach. Dzięki temu jej starty są pewniejsze. Ogromną rolę w metamorfozie zawodniczki ma również Roland Cieślak, czyli trener naszej kadry na długich dystansach.
– Zdecydowanie trener pokazał mi, jak trzeba pracować z głową, a przede wszystkim dał mi zaufanie w tym, jak trenuję – zaznacza Jabrzyk. – Zazwyczaj dużo myślę, analizuję i to była moja największa bolączka. Teraz staram się zachować spokój i odsuwać te niepotrzebne myśli na bok i bardziej skupić się na pracy. Wszystko oczywiście przyjdzie z czasem, ale dotychczasowe wyniki na rowerze i samo czucie na łyżwach podczas przygotowań potwierdza, że forma idzie w górę. Bardzo się z tego cieszę.
Czy to oznacza, że Jabrzyk poważnie myśli o kwalifikacji olimpijskiej i debiucie na najważniejszej imprezie czterolecia?
– Na razie skupiam się na tym, co jest tu i teraz. Chcę pracować najmocniej, jak mogę. Budujemy formę w sezonie przygotowawczym i chcę skupiać się na mniejszych etapach.. Nie nakładam od razu presji, że to sezon olimpijski, ale po prostu krok po kroku będę się skupiać na tym, co jest obecnie – dodaje tomaszowianka.
źródło: PZLA, fot. Rafał Oleksiewicz
