Łyżwiarstwo szybkie. Kadra wkrótce wraca na lód
piątek, 12 września 2025Hiszpania jest nowym przystankiem przygotowań reprezentacji Polski z zawodnikami Łódzkiego w składzie. – Dużych zmian w treningach nie wprowadzamy. Bazujemy na tym, co się sprawdza – podkreślają trenerzy polskiej kadry.
– Staram się wprowadzać drobne nowinki treningowe czy skupić się konkretnym elemencie z danym zawodnikiem, ale tak naprawdę każda kadra ma podobne przygotowania, według stałego systemu – mówi Roland Cieślak, trener naszych długodystansowców. – Jeżeli robimy zmiany, to jak najmniejsze. Rok do roku staram się bazować na tym, co działało lub wprowadzać drobne zmiany przy tym, co nie funkcjonowało dobrze. Chodzi tu głównie o objętość treningową czy intensywność dla poszczególnych zawodników. Ten okres przygotowawczy staram się traktować jak każdy inny: by był jakościowy, a zawodnicy przełamywali swoje bariery i uczyli się, co można jeszcze poprawić – wtóruje Cieślakowi Artur Waś, szkoleniowiec naszych sprinterów.
Jeśli chodzi o krótsze dystanse, to Waś postanowił nieco uporządkować swoją kadrę i podzielił je na podgrupy. – Wyodrębniliśmy czysty sprint, inną grupę tworzą zawodnicy jeżdżący zarówno na 500, jak i 1000 metrów, ale jest też kilku, którzy potrafią startować na 1500 m. Są to tak naprawdę trzy grupy na jednym treningu, ale znaleźliśmy odpowiedni balans i wszyscy działamy w jednym kierunku – mówi trener. – Zawodnicy też widzą, że ta praca idzie do przodu, a w takim przypadku mamy lepszą jakość. Takie rozwiązanie działa na nich mobilizująco.
Czy trudno naszym kadrowiczom będzie zbudować kilka szczytów formy w jednym sezonie na najważniejsze zawody w danym okresie? – Nie obawiam się o to, bo przez ostatnie trzy, cztery lata udawało nam się to robić. Mamy już odpowiedni rytm i wiemy, jak do tego doprowadzić, więc tutaj jestem pewny, że będzie dobrze – mówi Cieślak, a Waś dodaje, że szczytów formy w tym sezonie powinno być nawet więcej, niż dwa. – Mamy Puchar Świata, czyli kwalifikacje olimpijskie, mistrzostwa Europy przed własną publicznością, potem igrzyska olimpijskie, a po nich mistrzostwa świata. Oczywiście, że nie będzie łatwo, ale każdy start uczy zarówno trenera, jak i zawodnika, jak przygotować się do kolejnego występu i możemy wprowadzać korekty.
Przygotowania w Hiszpanii potrwają do połowy września. Potem polska kadra wróci na lód. Nowy sezon rozpocznie się natomiast w listopadzie zmaganiami o Puchar Świata.
