Przejdź do treści Przejdź do menu głównego Przejdź do wyszukiwarki

Koszykówka. ŁKS Coolpack walczył do końca, ale ekstraklasa nie dla Łodzian

środa, 27 maja 2026

Ekstraklasa nie dla ŁKS. W piątym decydującym meczu finałowym Łodzianie ulegli na wyjeździe Enei Abramczyk Astorii Bydgoszcz 87:96, grzebiąc marzenia o awansie.

Od początku obie ekipy grały kosz za kosz. Na dziesięć sekund przed  pierwszej kwarty po faulu Jaquana Carlosa na Adamie Kempie, zawodnik Astorii wykorzystał jeden rzutów wolnych i było po 20. Pięć sekund później na linii osobistych stanął Amerykanin, ale spudłował oba i ostatecznie po pierwszej odsłonie był remis.

Na początku drugiej odsłony zarówno Astorii, jak i ŁKS-owi brakowało skuteczności. W 17. minucie po wolnych Kempa Astoria prowadziła pięcioma punktami (35:30). Wówczas przebudzili się Łodzianie. Po serii 9-0 odrobili straty i wyszli na czteropunktowe prowadzenie, a Grzegorz Skiba, trener Bydgoszczan wziął czas.

Tuż po zmianie stron celna trójka Jakuba Andrzejewskiego przyniosła kolejny remis (po 41). Zacięta walka trwała również w kolejnych minutach.

Końcówka trzeciej kwarty należała do Astorii. W ostatniej minucie po akcji 2+1 Martyce’a Kimbrough Bydgoszczanie prowadzili 66:60. Gdy dwa osobiste dorzucił Nowakowski, przewaga Astorii sięgnęła ośmiu punktów i było to najwyższe prowadzenie jak do tej pory w tym spotkaniu.

W czwartej odsłonie Astoria powiększała przewagę – po akcji 2+1 Kamińskiego Łodzianie przegrywali 64:77.

ŁKS próbował gonić. Nadzieję w serca kibiców wlał Marcel Ponitka punktami z pod kosza (81:75), ale w odpowiedzi trójkę odpalił Chyliński, a wkrótce potem dwa oczka dołożył Kemp i przewaga gospodarzy znów sięgnęła dziewięciu oczek (86:77).

Na 30 sekund przed końcem po celnym rzucie Carlosa było już tylko 88:84 dla Astorii. Bydgoszczanie pewnie jednak wykonywali osobiste, grzebiąc marzenia łódzkich kibiców o awansie.

Astoria Bydgoszcz – ŁKS Coolpack Łodż 96:87