Łódzkie zachwyca. Filharmonia jakiej nie znacie
czwartek, 26 lutego 2026W miejscu, w którym dziś stoi gmach Filharmonii Łódzkiej im. Artura Rubinsteina, muzyka rozbrzmiewa nieprzerwanie od ponad 140 lat. Historia tego wyjątkowego miejsca sięga końca XIX wieku – 27 stycznia 1887 roku przy ulicy Dzielnej 18 (obecnie Narutowicza 20/22) swoją działalność zainaugurował Łódzki Dom Koncertowy. Choć pierwotny budynek nie przetrwał do naszych czasów, jego muzyczne dziedzictwo kontynuuje nowoczesna siedziba Filharmonii, która od ponad dwóch dekad stanowi jeden z najważniejszych punktów na kulturalnej mapie miasta.

– Filharmonia, co to za miejsce? To miejsce współdziałania, to miejsce współtworzenia – mówi Anna Gaik z Filharmonii Łódzkiej im. Artura Rubinsteina. – Tej instytucji nie byłoby, gdyby nie ludzie z pasją. Od muzyków po dyrygentów i dyrektorów. Każdy jest tu ważny.
Filharmonia Łódzka to dziś 111 lat nieprzerwanej działalności Orkiestry Symfonicznej – zespołu, który powstał w czasie I wojny światowej. – Gdyby się tak zastanowić racjonalnie – trudny czas, wojna, a zbierają się ludzie, którzy postanawiają grać. I ta myśl trwa przez dekady – podkreśla Gaik. – Mieliśmy różne ustroje polityczne, zawieruchy wojenne, dwie wojny, stan wojenny. A mimo wszystko ci ludzie cały czas grali.

Orkiestra Symfoniczna Filharmonii Łódzkiej od ponad stu lat pozostaje nieodłącznym elementem życia kulturalnego Łodzi, tworząc przestrzeń spotkań kolejnych pokoleń muzyków i melomanów. Na jej estradzie występowali najwybitniejsi artyści światowej sceny muzycznej – wśród nich m.in. Artur Rubinstein, Krystian Zimerman czy Swiatosław Richter.
Dziś orkiestra liczy około 100 muzyków. Do tego 50-osobowy etatowy chór i 50 osób administracji. W sumie – 200 pracowników, dzięki którym w gmachu przy ul. Narutowicza muzyka rozbrzmiewa niemal bez przerwy. – Funkcjonujemy od poniedziałku do piątku. W tym budynku muzyka brzmi od rana do wieczora. Nic nie dzieje się dwa razy. Każdy koncert jest premierą – mówi Gaik.
Początek dzisiejszej Orkiestrze Symfonicznej Filharmonii Łódzkiej dała Łódzka Orkiestra Symfoniczna – pierwszy stały zespół symfoniczny w Łodzi. Jej powstanie wiąże się z dynamicznym rozwojem miasta na przełomie XIX i XX wieku, kiedy Łódź – obok przemysłowego charakteru – zaczęła budować także swoją tożsamość kulturalną.
Orkiestra została utworzona w 1915 roku z inicjatywy dyrygenta i kompozytora Tadeusza Mazurkiewicza oraz wiolonczelisty i pedagoga Gotliba Teschnera. Początkowo był to zespół o charakterze społecznym i charytatywnym, mający wspierać środowisko muzyczne w trudnym okresie I wojny światowej. Duże zainteresowanie publiczności oraz wsparcie łódzkich przemysłowców pozwoliły przekształcić inicjatywę w stałą orkiestrę symfoniczną. Łódzka Orkiestra Symfoniczna szybko stała się jednym z najważniejszych zespołów muzycznych w regionie. W jej szeregach grali zarówno miejscowi muzycy, jak i artyści z innych ośrodków. Orkiestra współpracowała z wybitnymi dyrygentami i solistami, budując rangę Łodzi jako ważnego ośrodka muzyki symfonicznej w Polsce. To właśnie ta orkiestra stała się fundamentem późniejszej działalności Filharmonii Łódzkiej – po II wojnie światowej jej tradycję kontynuowano już jako instytucję filharmoniczną. Dziedzictwo Łódzkiej Orkiestry Symfonicznej to ponad sto lat tradycji wykonawczej, tysiące koncertów oraz wkład w rozwój kultury muzycznej miasta. To z jej działalności wyrosła obecna Orkiestra Symfoniczna Filharmonii Łódzkiej im. Artura Rubinsteina – jeden z najważniejszych zespołów symfonicznych w regionie.
Obecna siedziba filharmonii ma 21 lat – została oddana do użytku w grudniu 2004 roku. Wcześniej w tym miejscu stał Dom Koncertowy zbudowany przez Ignacego Vogla. – To nie jest ten sam budynek, ale historia zatoczyła koło – zaznacza Gaik. Tuż za filharmonią znajduje się znany łodzianom „Bałtyk” – dawny Teatr Talia, który w ubiegłym roku został przekazany instytucji. – Przed nami wspaniała przyszłość. Powstanie tam Centrum Edukacji Muzycznej – zapowiada.

Od 1984 roku instytucja nosi imię urodzonego w Łodzi pianisty-wirtuoza Artura Rubinsteina, który wielokrotnie koncertował z orkiestrą swojego rodzinnego miasta, dając z nią także jeden z ostatnich występów w swojej karierze.

Obecna siedziba Filharmonii, oddana do użytku w 2004 roku, została zaprojektowana przez krakowskiego architekta Romualda Loeglera. Budynek, wykonany z betonu architektonicznego, granitu, szkła i metalu, harmonijnie nawiązuje do historycznego Domu Koncertowego Ignacego Vogla, który znajdował się w tym samym miejscu na przełomie XIX i XX wieku. W obiekcie mieszczą się dwie nowoczesne sale koncertowe mogące pomieścić ponad 750 słuchaczy. Serce Filharmonii stanowi sala koncertowa z 658 miejscami.
Największym instrumentem w filharmonii są organy – i to nie jedne, a dwa. – To wyjątkowa sytuacja na skalę światową. Mamy i organy barokowe, i symfoniczne – podkreśla Anna Gaik. W większości sal koncertowych znajdują się organy symfoniczne, barokowe spotykamy głównie w kościołach. – A my mamy oba instrumenty w jednej sali. To jest serce tej instytucji.

Projekt organów powstał pod kierunkiem wybitnego organisty Ludgera Lohmanna, profesora Hochschule für Musik und darstellende Kunst w Stuttgarcie. Dzięki zastosowaniu dwóch instrumentów utrzymanych w różnych stylach historycznych możliwe jest wykonywanie muzyki poszczególnych epok z najwyższą wiernością brzmieniową.
Od 2015 roku instrumenty te współtworzą brzmienie koncertów symfonicznych, recitali organowych, ale też wydarzeń nietypowych. - Podczas Nocy Muzeów prof. Krzysztof Urbaniak przygotował aranżację „Interstellar”. Na tych organach grana jest muzyka do filmów czarno-białych, dla dzieci – „Gwiezdne wojny”, a oczywiście także klasyka.

Instrument robi wrażenie także skalą – łącznie niemal 5600 piszczałek, od centymetrowych po blisko dziesięciometrowe. Muzykę organów nie tylko się słyszy, ale odczuwa całym ciałem. To niezwykłe wibracje. To był i będzie król instrumentów.

Filharmonia to nie tylko koncerty symfoniczne – tych odbywa się rocznie blisko 100. Do tego około 200 wydarzeń edukacyjnych: warsztaty, koncerty i zajęcia dla wszystkich grup wiekowych. – Od zera do 100+ – podkreśla Gaik. – Nasze hasło brzmi: od malucha do melomana. Instytucja organizuje także wydarzenia zewnętrzne – inauguracje roku akademickiego, jubileusze izb zawodowych, konferencje. Rocznie odbywa się tu więcej wydarzeń niż dni w roku.
– Nie każdy musi być muzykiem zawodowym, ale może być melomanem. Mamy dziś mnóstwo kanałów, przez które słuchamy muzyki, ale to nie jest to samo co kontakt z żywą orkiestrą. Orkiestra gra dla publiczności – proszę przyjść i zobaczyć, jak reaguje na państwa emocje – zachęca.

Rozwój filharmonii nie byłby możliwy bez wsparcia zewnętrznego. – Organy powstały dzięki dużej dotacji unijnej. Dzięki niej możemy dziś mówić o naszej wyjątkowości – podkreśla Gaik.
W ramach projektu „Kultura 3D” powstała m.in. specjalna bawialnia dla dzieci, w której najmłodsi mogą przebywać pod opieką pedagogów, gdy rodzice uczestniczą w koncercie. To także rozwiązania architektoniczne i informacyjne dostosowane do potrzeb osób z niepełnosprawnościami oraz możliwość wirtualnego „spaceru” po organach dzięki technologii VR.
Sztandarowym przedsięwzięciem instytucji jest Wędrowny Festiwal Filharmonii Łódzkiej „Kolory Polski”, organizowany wspólnie z Urzędem Marszałkowskim Województwa Łódzkiego. W tym roku odbędzie się już 27. edycja wydarzenia.
– To podróż z muzyką po regionie. Prezentujemy nie tylko klasykę, ale też jazz, folk, blues. Zamawiamy specjalne kompozycje, nawiązujemy do historii miejsc i postaci związanych z regionem. Rozmawiamy z mieszkańcami, włączamy ich w organizację koncertów. To integracja i budowanie relacji – mówi Anna Gaik.
Plenerowe koncerty przyciągają tysiące słuchaczy, którzy później wracają do Łodzi już jako publiczność sezonu artystycznego. – Chcemy otwierać filharmonię poprzez bezpośredni kontakt. Rozkochać w muzyce, a potem zaprosić do nas – podsumowuje.

Bo – jak podkreśla – filharmonia to nie tylko dźwięk. To także przestrzeń wystaw, wernisaży, spotkań i wydarzeń artystycznych. – To żywa instytucja. Każdy, kto tu przychodzi, chce coś swojego dołożyć. I właśnie na tym polega jej siła.
bg.
zdjęcia: Artur Kostkowski
Galeria
https://www.lodzkie.pl/strona-glowna/aktualnosci/lodzkie-zachwyca-filharmonia-jakiej-nie-znacie#sigProIdb296457fbb
